INTENSYWNOŚĆ:
9 do 10
CZYNNIKI BEZPIECZEŃSTWA:
5-MeO-DMT jest inhibitorem MAO. Zobacz listę rzeczy, których nie należy przyjmować z inhibitorami MAO, na stronie 19.
[Uwaga Erowid: To prawdopodobnie jest błędne. Chociaż 5-MeO-DMT jest metabolizowane przez MAO i zajmuje pewną część tego enzymu, nie jest uważane za inhibitor MAO w zwykłym znaczeniu tego terminu.]
Ponieważ DMT zaczyna działać niemal natychmiast, użytkownicy zwykle kładą się lub siadają w pozycji półleżącej przed przyjęciem porcji. Po przyjęciu odpowiednio silnej dawki człowiek nie będzie w stanie ani stać, ani rozpoznawać swojego otoczenia.
SUBSTANCJA:
N,N-dimetylotryptamina oraz 5-metoksy-dimetylotryptamina są naturalnie występującymi psychodelikami obecnymi w różnych roślinach na całym świecie, z których kilka pochodzi z regionu Amazonii. Alkaloidy te, które zwykle występują razem w roślinach, znajdują się również w ludzkim mózgu jako neuroprzekaźniki, a także w naszej krwi, moczu i płynie mózgowo-rdzeniowym.[1]
DMT jest produkowane w ludzkiej szyszynce, która w indyjskim systemie duchowym wiązana jest z „trzecim okiem”, czyli czakrą Ajna. Stany medytacyjne osiągane przez joginów koncentrujących się na trzecim oku mogą być wynikiem podwyższonego poziomu DMT.
DMT występuje w wysokim stężeniu w gruczołach niektórych tropikalnych ropuch, takich jak Bufo alvarius. Niektórzy ludzie praktykują wyciskanie tej wydzieliny, a następnie suszenie jej i palenie w celu odurzenia się.
N,N-DMT i 5-MeO-DMT są również wytwarzane syntetycznie jako oddzielne związki i sprzedawane na nielegalnym rynku. I chociaż syntetyczne DMT jest dość rzadkie w psychodelicznym podziemiu, używa się go znacznie częściej niż DMT pochodzącego z naturalnych źródeł.
HISTORIA:
Istnieje kilka roślinnych źródeł DMT, z których wiele ma własną, odmienną historię stosowania. Zwykle DMT nie jest aktywne po przyjęciu doustnym. Aby wywołało jakiekolwiek działanie psychoaktywne, musi zostać wypalone albo wciągnięte przez nos. Aby uzyskać pełne doświadczenie DMT, cała dawka musi dostać się do organizmu w krótkim czasie.
Dwa źródła DMT, Anadenanthera peregrina i Virola theiodora, są przetwarzane na proszki do wciągania przez nos, znane odpowiednio jako Yopo i Epena. Rdzenni mieszkańcy Amazonii mają pomysłowe sposoby na przyjmowanie odpowiedniej ilości tych proszków.
Jedna z metod wykorzystuje przyrząd, przez który wciąga się proszek jednocześnie obiema dziurkami nosa. Najskuteczniejsze jest urządzenie przeznaczone dla dwóch osób. Ma ono rurkę prowadzącą od ust jednej osoby do nosa drugiej. Zamiast samodzielnego wciągania, po napełnieniu urządzenia jedna osoba „wdmuchuje” proszek DMT do nosa drugiej, dzięki czemu duża ilość dostaje się głęboko do jamy nosowej. Osoba, która otrzymała pierwszą porcję, musi szybko wdmuchnąć dawkę do nosa drugiej osoby, zanim sama zapadnie w tryptaminowy trans, czyli „trypping”.
W innych częściach Amazonii rośliny zawierające DMT, takie jak Psychotria viridis, dodawane są do naparów znanych jako Ayahuasca lub Yage. Napary te zawierają Banisteriopsis caapi, będącą źródłem alkaloidów Harmali, a czasami również rośliny z rodziny Belladonna.
Połączenie alkaloidów Harmali z DMT jest niezwykłe. Alkaloidy Harmali wzmacniają „trip” DMT i, moim zdaniem, wywołują głębsze, bardziej duchowe doświadczenie. Alkaloidy Harmali, które są inhibitorami MAO, sprawiają również, że DMT staje się aktywne po przyjęciu doustnym.
Trudno pojąć, w jaki sposób rdzenni mieszkańcy odkryli tę kombinację. Uzdrowiciele i szamani pracujący z Ayahuaską twierdzą, że duchy roślin przemawiają do nich, mówiąc im, których roślin używać w naparach i które rośliny leczą poszczególne choroby.
Wierzę w ich twierdzenia, ponieważ z pewnością nie posiadali współczesnej wiedzy technicznej pozwalającej przewidzieć rezultaty takich kombinacji. Jest też mało prawdopodobne, aby mogli wypróbować wszystkie kombinacje tysięcy roślin rosnących w amazońskiej dżungli.
W swoich własnych eksperymentach z DMT również zauważyłem zwiększoną synergię ze świadomością roślin.
DAWKOWANIE I SPOSÓB PRZYJMOWANIA:
Dawka 5-MeO-DMT wynosi od 5 do 10 mg. Dawka N,N-DMT wynosi około 40 mg. Mniejsze ilości wywołują pewne zmiany percepcji, ale nie przenoszą człowieka do wyjątkowych wymiarów, do których zwykle dociera się po DMT.
Całą dawkę DMT trzeba przyjąć w krótkim czasie. Jeśli ktoś nie przyjmie wystarczającej ilości w ciągu pierwszych 60 sekund, dalsze palenie nie sprawi, że osiągnie znacznie silniejszy stan.
Syntetyczne DMT występuje zwykle w postaci krystalicznej, jako proszek o barwie od złamanej bieli do brązowawej lub żółtawej.
Palenie DMT może być trudne. Umieszczam DMT w szklanej fajce z drobną siatką ze stali nierdzewnej. Płomień powinien znajdować się około 1/2 cala od DMT. Zaciągając się bardzo powoli, doprowadzam wystarczająco dużo ciepła, aby DMT najpierw się stopiło, a następnie odparowało.
Płomień nigdy nie powinien dotykać DMT, ponieważ jego spalanie zniszczy część substancji, a także spowoduje paskudny smak. Zauważyłem, że im wolniej DMT jest odparowywane, tym więcej wydaję się z niego uzyskiwać.
Pomocne okazało się również umieszczenie niewielkiej ilości popiołu na dnie cybucha. Zatrzymuje on stopione DMT przed odparowaniem i zapobiega jego przeciekaniu przez sitko w dół trzonka fajki.
Można również użyć fajki do oleju haszyszowego, ale przy skoncentrowanym wdechu gorących oparów łatwo poparzyć sobie usta.
Dym ma ostry, plastikowy smak i często wywołuje u ludzi odruch wymiotny. Musiałem wytrenować płuca, żeby go nie wykasływać. Chociaż przy wdychaniu jest ostry, nie rozpręża się tak jak dym z konopi i szybko stygnie.
Szklane fajki mogą być trudne do znalezienia. Wiele sklepów z akcesoriami do palenia ich nie sprzedaje, ponieważ często używane są do cracku.
Fajka wykonana z innego materiału również zadziała, ale nie pozwala zaglądać do cybucha i obserwować topnienia oraz odparowywania DMT ani sprawdzać, czy substancja nie przecieka przez sitko i nie spływa w dół trzonka fajki.
Lubię również obserwować skomplikowane wzory tworzone przez DMT podczas ponownej krystalizacji wewnątrz trzonka. Co ważniejsze, kiedy wewnątrz trzonka zbierze się już wystarczająco dużo substancji, mogę podgrzać szklaną fajkę i uzyskać kilka porządnych zaciągnięć.
Czasami DMT jest nasączone w płatkach pietruszki lub konopiach. Często robi się tak z 5-MeO-DMT, ponieważ ilość potrzebna do jednego odurzenia, od 5 do 10 mg, może być odważona jedynie na precyzyjnej wadze.
W takim przypadku DMT pali się poprzez spalanie pietruszki lub konopi. To działa, ale nie tak dobrze jak waporyzacja.
Materiał roślinny zawierający DMT wymaga przed użyciem jakiejś metody ekstrakcji. Większość roślin zawierających DMT jest w tym kraju trudno dostępna, a instrukcje uzyskiwania czystego DMT są trudne do znalezienia.
Zazwyczaj rośliny zawierające DMT wykorzystuje się w naparze, w połączeniu z alkaloidami Harmali. W ten sposób nie trzeba martwić się o przyjęcie całej dawki w krótkim czasie i powinna wystarczyć prosta ekstrakcja wodna.
DZIAŁANIE:
Działanie N,N-DMT i 5-MeO-DMT jest podobne, ale występują między nimi pewne wyraźne różnice.
Typowy trip po DMT jest o cały rząd wielkości silniejszy niż trip po tradycyjnych psychodelikach, takich jak LSD, psylocybina czy meskalina.
Podczas palenia DMT działanie pojawia się w ciągu około 30 sekund. W ciągu następnych 30 sekund zostaję wyrzucony na poziom odurzenia równie intensywny jak szczyt tripu po ponad 1000 µg LSD.
Zwykle w tym momencie znajduję się już całkowicie poza swoim ciałem i nie jestem świadomy fizycznego otoczenia.
Ta intensywna część doświadczenia, chociaż podczas jej trwania wydaje się bezczasowa, trwa tylko od 2 do 5 minut. Następnie szybko powracam do normalnej świadomości.
Po 5-MeO wracam w ciągu 20 minut, a po N,N-DMT w ciągu 30 minut.
W latach sześćdziesiątych DMT nazywano „lunchtime trip biznesmena”.
Nie da się przewidzieć, czego człowiek doświadczy po DMT. Może to być wszystko, od nieba po piekło, od cyberprzestrzeni po pałace wysadzane klejnotami, strach lub uosobione zło, wizje zwierząt z dżungli, kontakty z istotami pozaziemskimi, związki z pradawnymi duchami albo przygody z wróżkami i elfami.
Użytkownik DMT powinien być przygotowany na wszystko.
Po pełnej dawce DMT lub ketaminy nie można kierować tripem za pomocą umysłu czy myśli w taki sposób, jak można kierować tripem po LSD. Można jednak kierować tripem poprzez coś, co nazwę „intencją duszy”, czyli wolą.
Wielu użytkowników, w tym ja, czuło się pod wpływem DMT opętanych przez różne duchy, jakby stawali się medium i przekazywali obce myśli.
Może to być naprawdę mocne. Dla mnie i ludzi, z którymi paliłem DMT, doświadczenia te były na ogół pozytywne, ale słyszałem historie innych osób, które doświadczyły dokładnego przeciwieństwa.
Pod wpływem DMT postrzeganie czasu zwalnia niemal do całkowitego zatrzymania.
Na tym etapie człowiek może mieć wrażenie, że nie oddycha albo że jego serce przestało bić. Wynika to jednak ze zmienionego stanu percepcji.
Wielu użytkowników opisuje świadomość milionów wibracji i dźwięków przepływających przez wszechświat i ich ciała, przy czym ciało często zdaje się eksplodować energiami, o których istnieniu wcześniej nie mieli pojęcia.
Można pozwolić tym odczuciom swobodnie przez siebie przepływać albo, jeśli jest to odpowiednie, skierować ruch w stronę jakiegoś rodzaju tańca, ćwiczeń jogicznych lub gry na bębnach.
Te „fizycznie manifestujące się” energie są łagodniejsze po N,N-DMT niż po 5-MeO-DMT.
DMT często powoduje zmiany wyrazu twarzy użytkownika, które dla obserwatora mogą wyglądać dość dziwacznie.
Wydaje się, że ludzka twarz posiada potencjał do znacznie większej liczby ekspresji, niż normalnie wykorzystujemy, być może nawet zdolność prowadzenia złożonej komunikacji wyłącznie za pomocą mimiki.
DMT działa jak katalizator budzący tę sferę ruchu poprzez ćwiczenie zaangażowanych mięśni i ponowne ustawianie leżących u podstaw energii.
Możliwe jest również, że takie przestawienie energii zachodzi w innych częściach ciała, czasami wywołując szamański taniec.
W ostatnich latach DMT stało się dość sławne w psychodelicznym podziemiu, przede wszystkim dzięki tekstom Terence’a McKenny.
Pomimo tego, że jest rzadkie i bardzo poszukiwane, kiedy staje się już dostępne dla osób, które go szukały, bardzo niewielu ludzi używa go często po krótkim początkowym okresie eksperymentowania.
Zakładałem, że podczas pierwszych kilku tripów wiele osób odbywa coś w rodzaju ekscytujących przejażdżek, aż w końcu przeżywa doświadczenie skrajnie przerażające lub intensywne, które sprawia, że zaczynają obawiać się dalszego używania DMT.
Bardziej podoba mi się jednak niedawne wyjaśnienie mojego przyjaciela:
„DMT staje się coraz bardziej «dziwne», im dłużej je palisz.”
To, co do tej pory opisałem o DMT, odnosi się do obu jego odmian. Niektóre cechy tych dwóch substancji są jednak zupełnie różne.
Używałem 5-MeO-DMT przez kilka lat, zanim zdobyłem jakiekolwiek N,N-DMT.
Po pierwszym spróbowaniu N,N-DMT doszedłem do wniosku, że 5-MeO-DMT przypomina czystą siłę, podczas gdy N,N-DMT przypomina czystą doskonałość.
5-MeO-DMT jest silniejsze z tych dwóch pod względem wielkości wymaganej dawki, szybkości pojawienia się działania oraz siły, z jaką rozsadza mój wszechświat.
Po 5-MeO dosłownie czuję, jak mój umysł eksploduje i rozszerza się na zewnątrz, obejmując najpierw przestrzeń wokół mnie, potem planetę, a w końcu kosmos.
Wszystko to odbywa się w ciągu około 15 sekund.
5-MeO nie wywołuje tak spektakularnych efektów wizualnych jak N,N-DMT.
Najczęściej wizje po 5-MeO są dla mnie niezwykle złożonymi, wielowymiarowymi i szybko poruszającymi się geometrycznymi wzorami.
Są one jednak przede wszystkim czarno-białe, przypominające szachownicę.
Czasami pojawiają się kolory, a niekiedy wizje są niezwykle barwne, szczególnie przy dużych dawkach.
Zauważyłem, że przyjęcie porcji 5-MeO tuż przed orgazmem jest dla mnie szczególnie przyjemne i często sprawia, że wizje stają się niezwykle kolorowe. Jednak właściwe wyczucie momentu może wymagać trochę praktyki.
5-MeO zwiększa tętno i ciśnienie krwi bardziej niż N,N-DMT, ale nie w takim stopniu jak wdech azotynu amylu.
5-MeO może również powodować nieregularności oddychania, do których przyzwyczajenie się może wymagać czasu.
Jeśli ktoś nie przyjmie odpowiedniej dawki 5-MeO, odczuje jedynie pewne objawy cielesne oraz lekką zmianę świadomości, szczególnie w polu widzenia.
Mała dawka N,N-DMT nadal wywoła trip psychodeliczny, ale bez intensywności i głębi doświadczenia po pełnej dawce.
N,N-DMT zaczyna działać nieco wolniej i mniej gwałtownie, oczarowując palącego swoją magiczną naturą.
Często znajdowałem się nagle przeniesiony do baśniowego świata, w którym małe gnomy pojawiały się znikąd, śmiały się i uśmiechały do mnie.
Po N,N-DMT nigdy nie musiałem martwić się, że wszechświat jest zbyt mały, aby mnie pomieścić, i że kiedy mój umysł rozszerzy się do końca, mogę rozbić się o jego granice.
Podczas gdy 5-MeO-DMT może zachwycać lub przerażać swoją niewiarygodną mocą, N,N-DMT ma raczej tendencję do zachwycania swoją olśniewającą, magiczną i hipnotyczną naturą.
Nie oznacza to, że doświadczenia po N,N-DMT nie mogą być przerażające.
W pewnym sensie mogą być najbardziej przerażające ze wszystkich doświadczeń psychodelicznych, ponieważ pozostawiają część ego nienaruszoną, jednocześnie umożliwiając dostęp do światów bezcielesnych istot i niezwykle potężnych energii psychicznych.
Niemal każdy, kogo znam i kto wielokrotnie używał N,N-DMT, w końcu spotyka się ze strachem głębszym niż wszystko, czego kiedykolwiek wcześniej doświadczył.
Efekty wizualne wywoływane przez N,N-DMT są spektakularne.
Widzę więcej wirujących, kalejdoskopowych wszechświatów na każdy milimetr kwadratowy przestrzeni wzrokowej niż po czymkolwiek innym.
Szczegółowość i złożoność wzorów oraz olśniewająca intensywność kolorów również nie mają sobie równych.
Wizje są zazwyczaj mieszaniną kalejdoskopowo-geometrycznych form, archetypowych symboli oraz dziwacznych i niewyobrażalnych obrazów ludzi, miejsc i rzeczy.
Obrazy również „poruszają się” i są uporządkowane w sposób odmienny od tradycyjnych psychodelików, zgodnie z urzekającą naturą N,N-DMT.
Jeśli ktoś wypali mniejszą ilość N,N-DMT, powiedzmy około 20 mg, będzie miał tendencję do doświadczania jedynie wizualnej części odurzenia, bez kontaktu z gnomami i bezcielesnymi istotami.
Poniżej znajduje się opis wizji po DMT autorstwa mojego przyjaciela, wywołanych paleniem dawek 20 mg co 20–30 minut:
„Wibracja na tym poziomie nadal jest bardzo silna, a przedmioty w pokoju stają się kreskówkowe i wysadzane klejnotami, z obracającymi się «sadzawkami» splecionych spiralnych klejnotów na powierzchniach ścian i sufitu.
W szczytowym momencie zaciągnięć po 20 mg wewnątrz pojawia się olśniewająco zmieniająca się kratownica.
Lepka ciecz o fosforyzującym blasku splata się w neonowe kraty szmaragdowej zieleni i opalizującego błękitu na tle stopionego złota.
Zawsze zmienne, zawsze nowe, zawsze nieznane, te geometryczne burze kształtów i kolorów nigdy nie przestają zadziwiać mnie swoim pięknem i złożonością; jest to coś, co można CZUĆ równie mocno, jak widzieć.
Chmury płynnego, stopionego złota, wrząc, kipią w arabeski i sieci przypominające łańcuchy.
Każdy węzeł każdej sieci i kratownicy tworzy klejnotowy punkt niewiarygodnie czystego koloru, wszystko obraca się i pulsuje poprzez oczy, mózg i żołądek, podczas gdy człowiek staje się przezroczystym elektrycznym duchem rozszyfrowującym mistyczne glify przez całą wieczność!”
Kolejne doświadczenie pochodzi od przyjaciela, który wypalił pełną dawkę:
„To uderzyło we mnie natychmiast. MILIONY jaskrawo kolorowych małych «klaunów-czaszek» zaroiły się wokół mnie w najbardziej wizjonerski sposób, wydając trzaskające i brzęczące dźwięki, które wyglądały jak fioletowe iskry wydobywające się z ich ust.
Te maleńkie klauny-czaszki śmiały się niezwykle muzycznie, kiedy umierałem w świetle.
Rozpuszczenie. Czuję się, jakbym jednocześnie tonął i był rażony prądem.
Trochę strachu jest jednak dobre i wkrótce rój klaunów-czaszek prześmiał mnie przez śmierć do miejsca pełnego klejnotowych, wijących się korzeni i naczyń włosowatych, kołyszących się bez końca w morzu oświetlonym klejnotami…
Świecący niczym żar powidok natychmiast wiruje i rozpada się na skwierczące niebieskie i czerwone kopuły, które ekstatycznie obracają się, tworząc Twórczą Boską Istotę o bilionie klejnotowych oczu, która rozpływa się w atomowym oceanie.
To jest wielooki Bóg, który jest moim Stwórcą, Panem i Niszczycielem. Jestem niczym w porównaniu z tą Istotą, która nie ma absolutnie żadnych granic ego i może przemienić się w cokolwiek, czego tylko, do cholery, zapragnie, nawet w samą śmierć, jeśli tego zechce!”
Wizje DMT są najlepsze w rozproszonym świetle słonecznym, w przeciwieństwie do czegoś takiego jak grzyby, których wizje są najlepsze w całkowicie ciemnym lesie.
Z DMT uzyskiwałem znakomite rezultaty, ustawiając żaluzje tak, aby siatki światła słonecznego odbijały się po całym pokoju.
Ponieważ wszystkie psychodeliki znacznie wzmacniają percepcję wzrokową, lubię próbować ich przy możliwie wielu różnych bodźcach wizualnych: w całkowicie ciemnym pokoju, podczas zachodu słońca na pustyni, w świetle pełni księżyca, przy świetle ultrafioletowym, stroboskopach, na koncertach Pink Floyd, rave’ach, przy obrazach multimedialnych i laserach.
N,N-DMT ma również wyjątkową właściwość „selektywnego znieczulenia”.
Zarówno ciało, jak i umysł wydają się jednocześnie pobudzone i znieczulone, jak gdyby co drugi nerw był całkowicie włączony albo całkowicie wyłączony.
Zacząłem również zauważać pewną cechę DMT i grzybów psylocybinowych, które są zasadniczo długo działającymi tryptaminami, odróżniającą te substancje od innych psychodelików, takich jak LSD czy ketamina.
W przypadku LSD, ketaminy czy jakiegokolwiek innego syntetycznego psychodeliku zazwyczaj czuję, że wchodzę w interakcję z własnym umysłem oraz z uniwersalnym procesem zmiany świadomości, w którym tożsamość zostaje rozpuszczona, a następnie uformowana na nowo.
Te same procesy zachodzą w przypadku DMT i grzybów.
Jednak przy tych substancjach często mam również wrażenie, że wchodzę w interakcję z inteligentną istotą, która znacznie przewyższa mnie wiedzą i zakresem świadomości.
Istota ta wydaje się doskonale świadoma tego, co dzieje się w moim umyśle, i potrafi zarówno udzielać mi wskazówek, jak i dostosowywać doświadczenie w taki sposób, aby było odpowiednie właśnie dla mnie.
W przypadku DMT człowiek zwykle nie przechodzi przez proces rozpadu i ponownej budowy osobowości, jaki zachodzi przy tradycyjnych psychodelikach.
Albo, jeśli przez niego przechodzi, proces zachodzi tak szybko, że zwykle nawet nie zauważa, że ma miejsce.
Pod naporem DMT trzeba się rozluźnić, odpuścić i pozwolić, aby doświadczenie przez człowieka przepłynęło.
Próba przeciwstawiania się przytłaczającemu wpływowi DMT i nieuniknionemu rozpuszczeniu tożsamości będzie nieprzyjemna i nie zadziała.
Trip po DMT ma tendencję do odbywania się poza ciałem, poza osobowością, a czasami poza umysłem.
Z tych powodów niektóre znane mi osoby, które używały DMT, nie uważają go za dobre narzędzie rozwoju psychologicznego.
Doświadczenie DMT może przypominać błyskawiczną podróż w pustkę albo do gabinetu osobliwości.
Ponieważ tak bardzo różni się od normalnej rzeczywistości, użytkownikowi może być trudno przenieść cokolwiek z tripu do codziennego życia.
Zmienia się to jednak znacząco, kiedy DMT przyjmowane jest w połączeniu z alkaloidami Harmali.
DZIAŁANIE DMT Z ALKALOIDAMI HARMALI:
Alkaloidy Harmali wzmacniają DMT nie tylko pod względem intensywności i czasu działania, ale również treści i jakości.
Alkaloidy Harmali sprawiają także, że DMT staje się aktywne po przyjęciu doustnym. Jest to metoda, za pomocą której DMT jest tradycyjnie spożywane w amazońskich naparach Ayahuasca.
Dopiero niedawno zacząłem eksperymentować z przyjmowanym doustnie DMT, a doświadczenia te opisane są później, w rozdziale DMT ~ Duch Wody.
Alkaloidy Harmali wzmacniają również palone DMT, a poniżej opisałem ten sposób przyjmowania.
Przed wypaleniem lub spożyciem DMT należy poczekać, aż zacznie się odczuwać działanie alkaloidów Harmali. Zapobiegnie to przedwczesnemu metabolizowaniu DMT. Zobacz rozdział o alkaloidach Harmali.
Harmala tylko nieznacznie wzmacnia 5-MeO-DMT. Dlatego nadal trzeba wypalić około 5 mg, aby uzyskać silne działanie.
Przedłuża jednak normalnie 2–3-minutowy szczyt działania do 10–20 minut, a całe doświadczenie trwa od 40 minut do dwóch godzin.
N,N-DMT jest znacznie wzmacniane przez Harmalę.
Wypalenie 15–20 mg N,N-DMT pod wpływem Harmali wywoła doświadczenie równie intensywne jak wypalenie samego 40 mg N,N-DMT.
Jest to szczególnie użyteczne, ponieważ trudno jest wypalić 40 mg DMT o ostrym smaku.
Harmala wydłuża również całe doświadczenie N,N-DMT do około 30–40 minut.
Działanie obu rodzajów DMT pod wpływem Harmali przebiega znacznie wolniej.
Nie czuję, że zostaję tak szybko „wyrzucony z własnego umysłu”.
Doświadczenie staje się bardziej osobiste, zamiast pozostawiać wrażenie, że jestem podróżnikiem w jakimś obcym świecie.
Mam tendencję do odczuwania zwiększonej świadomości własnego umysłu, ciała i subtelnej energii.
Często czuję, jakby moje ciało i cała moja Istota były „obejmowane” przez pradawnego ducha Ziemi.
I ten duch Ziemi uczy mnie dostrzegać i otwierać wiele kanałów komunikacji istniejących pomiędzy moim umysłem, ciałem i światem zewnętrznym.
W połączeniu z Harmalą działanie DMT nie „znika”, pozostawiając mnie nagle z powrotem w normalnej rzeczywistości.
Mam więcej czasu, aby przyswoić doświadczenie i uczynić je częścią siebie.
Połączenie 5-MeO-DMT i Harmali wywołuje najpotężniejsze doświadczenie, jakie kiedykolwiek przeżyłem.
Ma ono tendencję do bycia przytłaczającym zarówno fizycznie, jak i psychicznie.
Miałem kilka dobrych podróży z tym połączeniem, ale zdarzały mi się również gwałtowne nudności i skrajny dyskomfort, a także widziałem innych ludzi przechodzących przez prawdziwą mękę.
Jeden z przyjaciół, który przyjął 5-MeO + Harmalę, czuł, że zawarł ze złowrogim duchem pakt, a próbując się z niego wyrwać, dostał drgawek i pogryzł wnętrze własnych ust.
Ponieważ przy tym połączeniu występuje tak wysoki odsetek niezwykle nieprzyjemnych doświadczeń, ostatnio wróciłem do przyjmowania samego 5-MeO-DMT. Większość moich znajomych, którzy używali tego połączenia, zrobiła to samo.
Niektórzy użytkownicy uważają, że działanie DMT w połączeniu z Harmalą staje się „rozchwiane” i brakuje mu „Diamentowej Świadomości” samego DMT.
Ponieważ Harmala tak drastycznie spowalnia początek działania 5-MeO-DMT, zauważyłem, że tracę znaczną część olśniewającego charakteru doświadczenia, który można uzyskać przy użyciu samego 5-MeO-DMT.
Nie uważam jednak, aby Harmala w jakikolwiek sposób pogarszała doświadczenie N,N-DMT.
N,N-DMT jest jak rakieta do innego wymiaru, z alkaloidami Harmali czy bez nich.
1. Zobacz The Psychedelics Encyclopedia Petera Stafforda.
