1. Home
  2. Docs
  3. Niezbędny przewodnik psyc...
  4. Dalsze
  5. Psychodeliczna rzeczywistość - CydelikSpace

Psychodeliczna rzeczywistość – CydelikSpace

Istnieje stan, który nazwę „CydelikSpace”, i który odwiedzałem wielokrotnie dzięki psychodelikom. CydelikSpace ma pewne podobieństwa do cyfrowego świata „cyberprzestrzeni” opisywanego w powieściach Williama Gibsona. CydelikSpace nie jest jednak fikcyjnym wymiarem. Jest dostępny już teraz i wydaje się nawet podstawową rzeczywistością leżącą u fundamentów całego istnienia. To właśnie tego stanu człowiek staje się świadomy, w większym lub mniejszym stopniu, podczas głębokich doświadczeń psychodelicznych oraz innych doświadczeń mistycznych czy duchowych.

CydelikSpace jest ogromny. Wydaje się zawierać całą materię i energię we wszystkich ich przejawach od początku czasu. Stan ten zawiera również myśli. W rzeczywistości możliwe, że to właśnie myśl rodzi materię, ponieważ doświadczenie CydelikSpace wspiera pogląd, że manifestujący się wszechświat jest konstruktem świadomości, a nie odwrotnie.

W tym stanie doświadczałem z niezwykłą jasnością czegoś, co wydawało się każdą myślą, jaka kiedykolwiek powstała w moim umyśle przez całe życie, a także każdej perspektywy, przez którą patrzyłem na życie, i każdego doświadczenia, jakie przeżyłem.

Widziałem całe swoje życie rozłożone przede mną jakby w zawieszeniu i mogłem przemierzać swoje wcześniejsze perspektywy jako oderwany obserwator.

Mogłem oglądać swoje życie w czterech wymiarach, z łatwością przywołując w pełnych szczegółach perspektywy i percepcje sięgające wczesnego dzieciństwa.

Mogłem dostrzec rozwój idei, tożsamości, przekonań, zbiegów okoliczności, relacji i ograniczeń przez całe moje życie.

Widziałem to z precyzją człowieka analizującego wykresy danych, a jednocześnie zachowując pełne emocjonalne połączenie.

Mówi się, że kiedy człowiek ma umrzeć, całe życie przelatuje mu przed oczami. Pod wpływem psychodelików ten błysk trwał godzinami i pozwalał na refleksję pozbawioną paniki, lęku, przywiązania czy strachu.

CydelikSpace nie jest jedynie kompletnym magazynem percepcji z mojego własnego życia. W podobny sposób zawiera wszystkie myśli i doświadczenia każdego człowieka, zwierzęcia, rośliny i molekularnej formy życia, która kiedykolwiek istniała we wszechświecie od początku czasu, włącznie z doświadczeniem pojedynczych komórek i galaktycznych systemów gwiezdnych.

Innych istnień można doświadczać niemal z taką samą szczegółowością jak własnego, aż po zachwyt dziecka, które po raz pierwszy czuje rosę na porannej trawie, ślad szminki pozostający na ustach po pocałunku z kochankiem, którego nigdy wcześniej nie spotkałeś, czy pierwsze wrażenie dziecka na widok wzoru na ubraniu podczas zabawy w przedszkolu, w budynku zbyt nowoczesnym, by mógł istnieć w czasach twojego własnego dzieciństwa.

Te żywe wrażenia mogą być jeszcze bardziej niezwykłe: przebywanie w pozaziemskim ciele podczas miłosnego zbliżenia i odczuwanie wrażeń poprzez znacznie subtelniejszy zmysł dotyku niż u ludzi albo doświadczanie duszy planety przez miliony lat, podczas których różne grupy roślin ewoluują, rozkwitają i ustępują miejsca swoim następcom na jej powierzchni.

Kiedy znajduję się w CydelikSpace, staje się oczywiste, że ty i ja nie jesteśmy dwiema oddzielnymi istotami.

CydelikSpace istnieje, a szczegółowe sny naszych osobnych żyć są w całości w nim zawarte.

Ale cały ten magazyn uniwersalnych doświadczeń stanowi jedynie ułamek ogromu CydelikSpace.

Zawiera on również wszystkie myśli, które się nie wydarzyły, ale mogły się wydarzyć, oraz każdą odmianę doświadczenia, która nigdy nie miała miejsca.

Myśli, które przeszły przez czyjś umysł, podjęte działania i przeżyte doświadczenia są tylko jedną serią zdarzeń.

Możliwe myśli, działania i doświadczenia, które nie zamanifestowały się w czyimś życiu, są nieskończone i rozgałęziają się bez końca.

Ślady pozostawione przez artystę na płótnie są jedynie jedną realizacją spośród niezliczonych wizji znajdujących się w jego głowie, a CydelikSpace zawiera dodatkowo niezliczone wizje, których artysta nie wymyśliłby nawet w najbardziej szalonych momentach wyobraźni.

Od czasu do czasu doświadczałem w CydelikSpace zdarzeń, które później zamanifestowały się w rzeczywistości konsensualnej.

Można również doświadczać wydarzeń, które miały miejsce w czasie i miejscu, w których samemu się nie było, a później odkryć, że rzeczywiście się wydarzyły.

Nie oznacza to, że wszystkie doświadczenia w CydelikSpace mają odpowiedniki w rzeczywistości konsensualnej. Tylko bardzo niewielki ich procent ma takie odpowiedniki.

Można to porównać do snów. Niemal każdy miał kilka snów, które okazały się prekognicyjne albo w jakiś sposób paranormalne, ale stanowią one zaledwie pojedyncze przypadki spośród bardzo wielu.

Podobnie jest zazwyczaj z paranormalnymi doświadczeniami psychodelicznymi.

Mówi się jednak, że wielu szamanów z regionów Amazonii skutecznie opanowało zdolność wchodzenia do psychodelicznego wszechświata oraz oglądania przyszłych lub przeszłych wydarzeń z życia członków swojej społeczności.

W książce The Holotropic Mind Stan Grof sugeruje:

„Jako indywidualne istoty ludzkie nie jesteśmy odizolowanymi i nieistotnymi bytami Newtonowskimi; przeciwnie, jako integralne pola holoruchu (CydelikSpace), każdy z nas jest również mikrokosmosem odzwierciedlającym makrokosmos. Jeśli jest to prawdą, każdy z nas posiada potencjał bezpośredniego i natychmiastowego doświadczeniowego dostępu do praktycznie każdego aspektu wszechświata, rozszerzając nasze możliwości daleko poza zasięg naszych zmysłów.”

Na podstawie obserwacji tysięcy sesji psychodelicznych, a także sesji wykorzystujących inne sposoby wchodzenia w „niezwykłe stany świadomości”, Grof zgromadził bardzo obszerny materiał potwierdzający, że wydarzenia i doświadczenia podobne do tych, które tutaj opisuję, są częste u większości użytkowników psychodelików.

Twierdzi on, że niepodważalna ważność tych doświadczeń wymaga stworzenia nowego modelu i nowego sposobu rozumienia nas samych, naszych umysłów oraz manifestującego się wszechświata.

Podsumowując swoje obserwacje, Grof mówi:

„Jestem obecnie przekonany, że nasze indywidualne świadomości łączą nas nie tylko z naszym bezpośrednim otoczeniem i różnymi okresami naszej własnej przeszłości, lecz również z wydarzeniami znajdującymi się daleko poza zasięgiem naszych fizycznych zmysłów, rozciągającymi się na inne epoki historyczne, naturę i kosmos…

możemy ponownie doświadczać epizodów, które wydarzyły się, kiedy byliśmy płodami w łonach naszych matek…

Czasami możemy sięgać bardzo daleko w przeszłość i obserwować sekwencje z życia naszych ludzkich i zwierzęcych przodków…

Możemy przekraczać czas i przestrzeń, przechodzić przez granice oddzielające nas od różnych gatunków zwierząt, doświadczać procesów zachodzących w świecie roślin i materii nieorganicznej, a nawet eksplorować mitologiczne i inne rzeczywistości, o których istnieniu wcześniej nie wiedzieliśmy.”

W swoich doświadczeniach odkryłem, że CydelikSpace nie tylko zawiera każdą możliwą myśl, wizję i doświadczenie.

Może również zawierać wszystkie manifestacje materii fizycznej.

Moje odczucie podczas pobytu w CydelikSpace jest takie, że cała materia, cała energia i wszelki ruch wciąż pozostają zawarte w bezwymiarowym punkcie.

„Wielki Wybuch” i rozwinięcie się wszechświata jeszcze nie nastąpiły.

CydelikSpace jest wrzącą masą nieograniczonych możliwości zawartych wewnątrz jądra.

Kiedy znajduję się w CydelikSpace, manifestujący się wszechświat, w którym wydaje mi się, że budzę się każdego ranka, nie jest ani bardziej realny, ani bardziej trwały niż niezliczone inne wszechświaty.

W artykule opublikowanym w High Times w 1989 roku Ramses Sputz opisuje swoje doświadczenie z ketaminą:

„Staję się unoszącą się, rozproszoną chmurą bezcielesnej myśli, poruszającą się po zakrzywieniach i falach nieliniowego, nieeuklidesowego kontinuum czasoprzestrzennego Einsteina.

Jestem oprowadzany po subatomowej fabryce, która bezustannie generuje wszechświat, obserwując równania matematyczne rządzące wyłanianiem się materii z pola prawdopodobieństw kwantowych, z matrycy próżni, z której wszystkie cząstki powstają i do której się rozpadają.

Ale fabryka nie produkuje wyłącznie tego wszechświata.

Niezliczone inne wszechświaty zjeżdżają z taśmy produkcyjnej i widzę ich obrazy wyglądające zza rogów czasoprzestrzeni.”

Jak może wyjaśnić fizyk, coś, co wydaje się kawałkiem litej stali, w rzeczywistości wcale nie jest lite.

Składa się w 99,9999…% z pustej przestrzeni, w której maleńkie cząstki subatomowe wirują z niewiarygodnymi prędkościami.

Tak więc w CydelikSpace istnienie własnego „ja” i wszechświata jest doświadczane jako włączające się i wyłączające oraz przechodzące przez niezliczone manifestacje w każdym ułamku milisekundy.

Praktycznie każdy psychodelik może, w sprzyjających okolicznościach, wprowadzić człowieka głęboko do CydelikSpace.

Moje doświadczenie po LSD w Dolinie Śmierci pokazuje jedną z możliwych form doświadczenia CydelikSpace.

W swoim umyśle zobaczyłem wszystkie przemiany, przez które krajobraz wokół mnie przeszedł w ciągu milionów lat.

Doświadczyłem życia i obserwowałem perspektywy każdej formy życia, która kiedykolwiek żyła na tej ziemi.

Doświadczenie Oświecenia, Satori lub Samadhi, jak określa się je w różnych religiach Wschodu, jest kolejną odmianą CydelikSpace.

Sam doświadczyłem Samadhi.

Wygaśnięcie samoświadomości i pojawienie się wszechwiedzącej świadomości nastąpiły jednocześnie.

Było tak, jakby ktoś włączył wszystkie wewnętrzne światła mojego umysłu, a światło to przeszyło mnie niczym błyskawica.

Wszystko zostało zrozumiane i stało się jasne.

Wydawało się całkowicie oczywiste, że cały manifestujący się wszechświat, razem z moją tożsamością i doświadczeniem życia, jest w całości tworem Świadomości.

Doświadczenie poszukiwane przez wielu praktykujących religie Wschodu bardzo przypomina CydelikSpace.

Jednak osoby, które najwyraźniej osiągnęły takie „Oświecenie”, wyrażają jedynie częściowe zrozumienie CydelikSpace.

Rzadko opisują rozległe i szczegółowe percepcje, takie jak nieskończona różnorodność form życia istniejących w czasie, przestrzeni oraz w sferach niezamanifestowanych.

Choć stany umysłu doświadczane przez takich ludzi mogą być ogromne, nie wydają się całkowicie pozbawione ograniczeń.

Rzadko nawet osoby „Oświecone” są świadome myśli znajdujących się w umysłach innych ludzi.

Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że pełna świadomość CydelikSpace nie jest możliwa dla żadnej jednostki ani istoty.

Wydaje się istnieć paradoks: aby pojąć CydelikSpace w całości, trzeba skurczyć się do punktu zerowego, a na tym etapie nie byłoby już żadnego doświadczenia ani percepcji.

Funkcjonowanie jako człowiek i jednoczesne pojmowanie całego CydelikSpace nie jest możliwe.

Nie oznacza to, że nie można przeżyć w tej sferze niezwykle rozległych doświadczeń.

Nie wierzę jednak, że można kiedykolwiek osiągnąć końcowy etap Oświecenia, stan, w którym nie ma już niczego do nauczenia się ani żadnego miejsca, do którego można pójść dalej.

Wiele mistycznych religii głosi dążenie do doświadczenia Satori kosztem niedoceniania własnej indywidualnej tożsamości czy ego.

Filozofie te mają tendencję do umniejszania znaczenia rozwoju osobowości, charakteru, zdolności, relacji, a nawet samej ewolucji.

Choć ego lub tożsamość rzeczywiście muszą zostać przekroczone, aby wejść do CydelikSpace, nasze życie trwa tylko dzięki temu, że nieustannie odbudowujemy własną tożsamość.

Moja filozofia polega na wykorzystywaniu psychodelicznego, duchowego doświadczenia utraty ego do rozbijania własnych ograniczeń i definicji samego siebie, aby nie pozwalać tożsamości skostnieć, a następnie odbudowywać ją i rozwijać w wybrany przeze mnie sposób jako mądrzejsze, zdrowsze i szczęśliwsze ego.

To właśnie utrata ego, tożsamości czy samoświadomości pozwala wejść do CydelikSpace.

Ponieważ każdy psychodelik może w pewnym stopniu rozpuścić tożsamość, każdy psychodelik może otworzyć wejście do CydelikSpace.

Jednak w przypadku większości doświadczeń psychodelicznych ego ma tendencję do rozpoczynania odbudowy natychmiast po swoim rozpuszczeniu.

Choć doświadczenie CydelikSpace w trakcie jego trwania wydaje się bezczasowe, mierząc je zegarem, jego najgłębsza część trwa zazwyczaj zaledwie kilka sekund.

Moje doświadczenie LSD w Dolinie Śmierci jest dobrym przykładem.

Początkowo moja tożsamość rozpuszczała się powoli.

Tempo narastało, aż ego znalazło się w stanie szybkiego rozpadu.

„Szczyt”, podczas którego „stałem się Jednym Umysłem, na którym wyryte zostały wszystkie doświadczenia czasu”, według naszych ziemskich zegarów trwał tylko krótką chwilę.

Powrót do samoświadomości był równie gwałtowny, gdy widziałem warstwy tożsamości formujące się przed moją percepcją.

Gdyby przedstawić proces utraty i odbudowy ego na wykresie, zaczynałby się jako powoli wznosząca się krzywa, przechodząca w niemal pionową, gwałtownie rosnącą linię, kiedy ego rozpuszcza się niemal całkowicie.

Odbudowa ego zwykle bardzo dokładnie odzwierciedla jego rozpad.

W 1953 roku, po przyjęciu meskaliny podczas swojego pierwszego doświadczenia psychodelicznego, słynny pisarz i filozof Aldous Huxley napisał The Doors of Perception.

Huxley omawia tam własne idee oraz idee innych filozofów odnoszące się do tego zagadnienia:

„Funkcja mózgu, układu nerwowego i narządów zmysłów ma przede wszystkim charakter eliminacyjny, a nie wytwórczy.

Każdy człowiek jest w każdej chwili zdolny pamiętać wszystko, co mu się kiedykolwiek wydarzyło, i postrzegać wszystko, co dzieje się wszędzie we wszechświecie.

Zadaniem mózgu i układu nerwowego jest chronić nas przed przytłoczeniem i dezorientacją wywołanymi tą ogromną masą w większości bezużytecznej i nieistotnej wiedzy poprzez odcinanie większości tego, co w przeciwnym razie moglibyśmy w danej chwili postrzegać lub pamiętać, i pozostawianie jedynie bardzo małego, szczególnego wyboru informacji, które prawdopodobnie okażą się praktycznie użyteczne.”

„Zgodnie z taką teorią każdy z nas jest potencjalnie Umysłem jako Całością.

Jednak o tyle, o ile jesteśmy zwierzętami, naszym zadaniem jest za wszelką cenę przetrwać.

Aby biologiczne przetrwanie było możliwe, Umysł jako Całość musi zostać przepuszczony przez zawór redukcyjny mózgu i układu nerwowego.

To, co wydostaje się po drugiej stronie, jest żałosnym strumyczkiem takiego rodzaju świadomości, który pomoże nam pozostać przy życiu na powierzchni tej konkretnej planety.”

„Różne «inne światy», z którymi ludzie sporadycznie nawiązują kontakt, są elementami całości świadomości należącej do Umysłu jako Całości.

Większość ludzi przez większość czasu zna jedynie to, co przechodzi przez zawór redukcyjny i zostaje uznane za prawdziwie rzeczywiste przez lokalny język.

Niektóre osoby zdają się jednak rodzić z pewnego rodzaju obejściem pozwalającym ominąć zawór redukcyjny.

U innych tymczasowe obejścia mogą powstawać spontanicznie albo w wyniku celowych «ćwiczeń duchowych», hipnozy lub działania narkotyków.

Przez te obejścia przepływa wprawdzie nie percepcja «wszystkiego, co dzieje się wszędzie we wszechświecie» (ponieważ obejście nie usuwa zaworu redukcyjnego, który nadal wyklucza pełną zawartość Umysłu jako Całości)[1], lecz coś więcej, a przede wszystkim coś odmiennego od starannie wyselekcjonowanego materiału użytkowego, który nasze zawężone indywidualne umysły traktują jako kompletny albo przynajmniej wystarczający obraz rzeczywistości.”

Choć miałem wiele doświadczeń CydelikSpace pod wpływem różnych psychodelików, jedynie ketamina umożliwiła mi poruszanie się po CydelikSpace.

Głębokość, na jaką człowiek wchodzi w CydelikSpace, oraz ogrom doświadczenia zależą bezpośrednio od stopnia osłabienia ego.

Ketamina ma zdolność osłabienia ego znacznie bardziej niż jakikolwiek inny psychodelik, aż do całkowitej nieświadomości.

Równie ważne jest to, że ketamina utrzymuje ego w zawieszeniu przez okres od 15 do 45 minut.

Ketamina zapewnia pełniejsze „obejście zaworu redukcyjnego” niż jakikolwiek inny psychodelik, a obejście to pozostaje szeroko otwarte przez długi czas.

Ketamina jest niezawodnym sposobem wprowadzenia człowieka w stan przedludzki, przedcielesny, a nawet sprzed powstania Układu Słonecznego.

Mam przez to na myśli, że człowiek znajduje się „pod prąd” na poziomie świadomości.

Jest głęboko zanurzony w CydelikSpace, gdzie w każdej chwili rodzą się i giną ogromne galaktyki.

To również ketamina i DMT doprowadziły mnie do najbardziej spektakularnych, żywych i całkowicie oszałamiających wizji.

Wizje te mogą przyjmować formy pochodzące z tej planety i z ludzkiego życia, ale z całkowicie dziwacznymi szczegółami i niewiarygodnymi wariacjami.

Jedną z niefortunnych właściwości ketaminy jest jej skłonność do zbyt daleko idącego osłabienia ego.

Ketamina może zmniejszyć poczucie ego aż do całkowitej nieświadomości.

W miarę zbliżania się do utraty przytomności człowiek doświadcza coraz mniej z CydelikSpace i zachowuje niewiele wspomnień po powrocie do zwykłej świadomości.

Przeżywanie najbardziej spektakularnych przygód w CydelikSpace wymaga sztuki zachowania dokładnie odpowiedniego stopnia tożsamości.

Utrzymanie tej nici tożsamości bez przerwania tak długo, jak to możliwe, pozwala mocno zapisać percepcje CydelikSpace w pamięci i zapewnia większą zdolność przypominania sobie tego obcego świata.

Znalazłem metodę, która okazała się bardzo skuteczna w zachowywaniu pożądanego stopnia tożsamości podczas podróży ketaminowej.

Moje rozwiązanie polega na przyjmowaniu ketaminy, będąc już pod wpływem psychodeliku.

Choć psychodeliki osłabiają ego, jednocześnie poszerzają świadomość i wprowadzają człowieka w „obecną chwilę”.

Każdy, kto eksperymentował z psychodelikami, może łatwo wyobrazić sobie, że na przykład pod wpływem LSD bardzo trudno byłoby całkowicie stracić przytomność.

Odkryłem, że LSD, wiele syntetycznych fenetyloamin, a szczególnie 2C-B można skutecznie łączyć z ketaminą.

Używanie LSD z ketaminą ma pewne wady, ponieważ okres powrotu po ketaminie znacząco się wydłuża i jest dość nieprzyjemny.

Zauważyłem, że można to znieść, przyjmując ketaminę mniej więcej po dwóch trzecich tripu po LSD i pozostając później w łóżku aż do zaśnięcia.

Jednak podróż ketaminowa jest najbardziej spektakularna, kiedy ketamina zostaje przyjęta we wczesnej fazie działania drugiego psychodeliku.

Zauważyłem, że kiedy łączę ketaminę z innymi psychodelikami, często trafiam do przestrzeni, w której zaczynam intonować, mówić językami i przekazywać komunikaty bezcielesnych istot.

Podczas jednego z takich doświadczeń krótko po wyjściu z tripu ketaminowego wykonałem nawet trochę „pisma automatycznego”.

Był to dla mnie nieco trudny proces, ponieważ nigdy wcześniej tego nie robiłem.

Wymaga praktyki, aby pozwolić sile poruszać ręką piszącą bez wtrącania się jako interpretator.

W wiadomości, którą zapisałem, można zauważyć zmianę perspektywy z trzeciej osoby na pierwszą.

„Są smutni. Widzą, co się dzieje, ale rzadko mają media, przez które mogą się komunikować.

Modlą się, aby pradawna wiedza, którą zdobywali z tak wielkim trudem, nie została utracona i miała szansę dotrzeć do ludzkości oraz poczuć promienie słońca.

Zakodowaliśmy tę informację w umyśle, w DNA, aby nie została utracona.

Rośliny umożliwią dostęp do tej informacji.”

Z przekazu tego zrozumiałem również, że z każdym pokoleniem ta „pradawna wiedza” staje się w naszych umysłach coraz bardziej rozcieńczona i coraz trudniej uzyskać do niej dostęp.

Kiedy „widzą, co się dzieje” na naszej planecie, mówią ogólnie o problemach społeczeństwa i wiedzą, że ich „wiedza” może uleczyć problemy ludzkości.

Przyjmowanie ketaminy pod wpływem 2C-B wywołało u mnie kilka absolutnie spektakularnych doświadczeń.

Używałem tej kombinacji około 30–40 razy i nigdy nie chybiłem celu.

W przeciwieństwie do tradycyjnych psychodelików 2C-B posiada zarówno właściwości rozpuszczające ego, jak i je wzmacniające.

2C-B ma tendencję do wywoływania doświadczenia bardzo mocno „osadzonego w ciele”, a w połączeniu z ketaminą pozwala wprowadzić pewne ludzkie perspektywy do normalnie bezcielesnego świata nieśmiertelności.

Choć może to być niezwykle pouczające, podejrzewam również, że może prowadzić do bardzo dziwacznych i urojeniowych idei.

Wydaje się, że istnieją „prawa”, które nie pozwalają utożsamieniu z ciałem istnieć jednocześnie z utożsamieniem z nieśmiertelną świadomością.

Ketamina przyjmowana z 2C-B powoduje zwarcie tej kosmicznej zasady i ego może zostać rozdęte do dość niezwykłych rozmiarów.

Miałem wiele doświadczeń z 2C-B i ketaminą, podczas których natychmiast po tripie ketaminowym mogłem wstać i tańczyć niczym wirujący derwisz.

Często obejmuje to również przechodzenie do rytualnych lub jogicznych pozycji i ruchów, które uwalniają ogromne ilości energii Kundalini.

Pod wpływem 2C-B wydaje się, że każda ilość ketaminy daje interesujące rezultaty.

Przy 25 mg ketaminy nie tracę samoświadomości w stopniu koniecznym do rozpoczęcia prawdziwego tripu ketaminowego.

Stan umysłu jest jednak bardzo niezwykły, nieziemski i pouczający.

Przy zaledwie 50 mg ketaminy potrafię całkowicie oddzielić się od samoświadomości i wyruszyć w podróż do CydelikSpace.

Pod wpływem innego psychodeliku wydaje się, że do zerwania więzi z ego potrzeba mniejszej ilości ketaminy.

Zauważyłem również, że takie całkowite oddzielenie od samoświadomości staje się łatwiejsze do osiągnięcia w miarę, jak nabieram doświadczenia z ketaminą i procesem całkowitego odpuszczenia.

Kolejną ważną korzyścią z łączenia ketaminy z 2C-B jest znacznie lepsze zapamiętywanie doświadczenia.

Odwiedzanie tej krainy kosmicznej zabawy i wiedzy, a następnie powracanie z jedynie bladym wspomnieniem tego, czego się doświadczyło, może być frustrujące i pozostawiać poczucie, że czegoś brakuje.

Takie uczucie często towarzyszyło moim wczesnym eksperymentom z ketaminą.

Odkąd jednak zacząłem używać ketaminy z 2C-B, mogę w dowolnym momencie uzyskać dostęp do pamięci i przypomnieć sobie ze sporą dokładnością wiele egzotycznych i fascynujących doświadczeń.

Poniżej znajdują się niektóre z moich przygód w CydelikSpace, relacje z pogranicza świadomości.

Wszystkie wydarzyły się podczas przyjmowania ketaminy z 2C-B.

 

…Patrzę i widzę ludzkie ciała kopulujące i rodzące dzieci.

Scena się zmienia. Zamiast ludzi pojawiają się różne formy zwierzęce i gadzie, które teraz kopulują i wydają na świat potomstwo.

W moim umyśle pojawia się pytanie. Czym jest ten nieustający pęd obecny we wszystkich gatunkach, aby odtwarzać się, produkować ucieleśnione potomstwo, zapraszać cierpienie?

Ten nieograniczony wszechświat świadomości był wcześniej doskonały.

Kiedy nadal patrzę i zastanawiam się, rozmnażające się ciała zmieniają się w obce istoty.

Graficzne szczegóły ich form są niewiarygodne. Hollywood zapłaciłoby miliony za takie obrazy.

Ciała, które obserwuję, wydają się cofać w stronę wcześniejszego okresu istnienia wszechświata. Zbliżam się do źródła całego tego stworzenia.

W ostatniej scenie, którą potrafię sobie przypomnieć, obserwuję obce ciała podobne do ośmiornic, lecz ssacze, pokryte włosami.

Wizja ich kopulacji i rozmnażania jest jednocześnie odrażająca i fascynująca…

Tematy obcych i narodzin często pojawiają się w świecie ketaminy.

 

…Kiedy wyłaniam się z głębokiego, bezcielesnego CydelikSpace, wstaję, ale nadal znajduję się w sferach kosmosu.

W moim umyśle formują się słowa:

„Jestem istotą transmutacyjną, manifestuję się z pustki.”

Wiem, że jestem substancją, z której zbudowany jest manifestujący się wszechświat.

Wiem, że jestem tym, co swoją wolą wyprowadza wszechświat z pustki do istnienia.

Wiem to wszystko, podczas gdy moje ciało tańczy i wykonuje rytualne ruchy w moim pokoju do tripowania.

A podczas tańca wyraźnie doświadczam równoległego życia.

Jestem dowódcą floty gwiezdnej około 20 000 lat w przyszłości, częścią rasy wywodzącej się od tych, których nazywamy Atlantami, żyjących na tej planecie w dawnych czasach w równoległym wszechświecie.

Z otwartymi oczami wyraźnie widzę dekoracje na ścianach mojego pokoju do tripowania, a jednocześnie wnętrze mojego statku kosmicznego wraz z licznymi członkami załogi, którym wydaję polecenia…

Rozumiem, że jest to jedynie jedno z kilku równoległych żyć, w których istnieję.

 

…Odprawiono magiczny rytuał, zastawiono niezwykle skomplikowaną pułapkę i schwytano nieuchwytną esencję obcej, życiodajnej siły.

Była utrzymywana jakby w zawieszeniu w przestrzeni, gdzie wszyscy obecni mogli bez przeszkód oglądać jej formę, tak otoczoną nieuchwytnością i tajemnicą, że wcześniej nie można było mieć pewności, czy naprawdę istnieje, czy jest jedynie wytworem wyobraźni i folkloru.

Ale oto była, wystawiona po raz pierwszy na widok wszystkich i niezbyt zadowolona z tego, że znalazła się w centrum uwagi.

Wyglądała jak półprzezroczysty, nieustannie poruszający się przepływ energii i materii; wężowata, smocza, z rozwidlonym językiem i skrzydłami, nie zachowywała jednego kształtu nawet przez chwilę.

Raz przypominała ośmiornicę, za chwilę ważkę, nieustannie prześlizgując się przez różne formy pod uważnymi spojrzeniami obserwatorów.

Oczywiście nie było żadnego zamiaru skrzywdzenia tej „Matki Wszystkich Form”, chodziło jedynie o obserwowanie jej przez chwilę, aby zaspokoić ciekawość i zachwycić się tajemnicą jej eterycznych przejawów…

 

…Stałem się szyfrantem DNA, planu ewolucji.

Mój niewiarygodnie inteligentny umysł dostrzega oczywiste rozwiązanie: wybrać morskie ssaki jako gatunek najbardziej odpowiedni do długoterminowego rozwoju inteligencji.

Podczas gdy stworzenia żyjące na powierzchniach planet często doświadczałyby wymierań wskutek zmian klimatu i przekształcania się obszarów roślinnych w pustynie lub lód, morza na wszystkich planetach stanowiłyby znacznie bardziej stabilne środowiska ze stabilnym źródłem pożywienia.

Morskie ssaki nie posiadałyby właściwych naczelnym skłonności do kultu władzy i wzajemnego zabijania się.

Miałyby także dodatkową przewagę w postaci zdolności poruszania się w trzech wymiarach przestrzennych, podczas gdy większość stworzeń lądowych jest ograniczona do dwuwymiarowej powierzchni.

Choć stworzenia powierzchniowe mogłyby ostatecznie rozwinąć technologię, a nawet podróżować pomiędzy galaktykami, morskie ssaki osiągnęłyby większość tych samych celów bez potrzeby używania urządzeń.

Podstawowym narzędziem morskich ssaków byłby rozwój komunikacji telepatycznej, nie tylko pomiędzy osobnikami na ich własnej planecie, lecz także możliwość łączenia się z morskimi ssakami w całym kosmosie…

To doświadczenie miało miejsce podczas etapu podróży ketaminowej, w którym zaczyna się odbudowywać samoświadomość:

…Byłem nieskończoną świadomością, wiedzącą, że sama jest świadomością.

Jako ta wszechmocna świadomość wiedziałem również, że jestem twórcą wszystkiego, co postrzegam.

Zacząłem tworzyć pewne obiekty zawieszone w wielowymiarowej przestrzeni, unoszące się i wirujące tak, jak planety i systemy gwiezdne mogłyby wyglądać z perspektywy pozwalającej widzieć cały ich ruch.

Postanowiłem nadać każdemu z tych obiektów pewien stopień świadomości i pamięci, aby mogły oglądać rzeczy z własnych perspektyw.

Wiedziałem jednak, że jako obiekty znajdujące się wewnątrz mojego stworzenia nigdy nie będą w stanie osiągnąć nieograniczonej świadomości, którą sam posiadałem.

Stworzenie to powiększyło również mój własny bezgraniczny wszechświat, ponieważ mogłem teraz cieszyć się pomniejszonymi perspektywami należącymi do każdego z tych obiektów.

Kiedy patrzyłem, obiekty te rozwijały swoją wiedzę, wraz ze zdolnością widzenia, rozumienia oraz wchodzenia w interakcję ze sobą nawzajem i z otoczeniem.

Wtedy dotarło do mnie, że wszyscy jesteśmy jedynie cząstkami świadomości Stwórcy, uczącymi się i próbującymi zrozumieć.

Ogarnęła mnie fala emocji i poczułem empatię oraz zrozumienie sięgające ku wszystkim istotom.

Następnie pojawiło się we mnie pragnienie, aby ta rzeczywistość zaistniała.

Ten „model”, który stworzyłem jako eksperyment, wydawał się dobry i chciałem, aby się zamanifestował.

Byłem Stwórcą podejmującym decyzję o rozpoczęciu Stworzenia.

Następnie zostałem całkowicie zalany przytłaczającym uczuciem miłości, jakiego nigdy wcześniej nie doświadczyłem.

To uczucie zawsze jest dla mnie pewną nowością. Mam raczej umysłowe, męskie usposobienie.

Ale ta miłość miała intensywność, jakiej nigdy wcześniej nie znałem.

Wydawała się miłością, jaką Bogini musi odczuwać wobec swoich stworzeń.

Miała wyraźnie kobiecy, macierzyński charakter, a kiedy odzyskiwałem samoświadomość, miłość ta przelewała się do każdego aspektu mojego istnienia.

Kiedy siedzę przy biurku i piszę te słowa, nadal znajduję się pod wpływem 2C-B i ketaminy.

A oto coś, co można dopisać do listy niezwykłych zbiegów okoliczności.

Telefon na moim biurku zaczyna dzwonić.

Normalnie odebrałbym i porozmawiał z osobą po drugiej stronie, mimo że nadal jestem dość odurzony.

Ale siedząc obok dzwoniącego telefonu, miałem intuicję, że dzwoni moja matka. Zwykle dzwoni raz na miesiąc lub dwa.

A ponieważ żyje w przekonaniu, że nie biorę żadnych narkotyków, postanowiłem z nią nie rozmawiać, będąc w takim stanie, szczególnie że po ketaminie przez kilka godzin moja mowa jest zwykle niewyraźna.

Po czwartym sygnale włączyła się automatyczna sekretarka i po odtworzeniu mojego powitania wcale nie byłem zaskoczony, kiedy usłyszałem głos matki zostawiającej wiadomość.

Jednym z najbardziej fascynujących zjawisk CydelikSpace jest coś, co nazwę Kosmicznym Wiatrem albo Kosmicznym Prądem Strumieniowym.

Doświadczyłem tego Kosmicznego Wiatru około 20 razy, najczęściej podczas łączenia 2C-B z ketaminą, i za każdym razem była to czysta błogość, ekscytujące uniesienie, całkowita łatwość i wiedza, że nie ma żadnej możliwości, abym obrał złą drogę.

Kosmiczny Wiatr wydaje się wiać wyłącznie we właściwym kierunku, można na nim podróżować tylko wtedy, kiedy znajduję się w najbardziej czystym stanie umysłu, i pozwala mi przemieszczać się przez CydelikSpace z prędkościami, które w innych warunkach byłyby niemożliwe.

Kiedy już znajdę się w tym Prądzie Strumieniowym, jestem niesiony bez najmniejszego wysiłku z mojej strony i praktycznie zamknięty na trasie prowadzącej ku najbardziej wzniosłym wymiarom.

Jeśli jesteś podróżnikiem przemierzającym pogranicza świadomości, miej oczy otwarte i spróbuj złapać przejazd tym kosmicznym ekspresem.

Z Kosmicznym Wiatrem za plecami, fragmentem tożsamości służącym za żagiel i bez bagażu ludzkiej czy osobistej natury będziesz po prostu pruł przez CydelikSpace i rozkoszował się tym!


1. Nawias Huxleya.