1. Home
  2. Docs
  3. Niezbędny przewodnik psyc...
  4. Tradycyjne substancje psy...
  5. LSD - Cząsteczka Doskonałości

LSD – Cząsteczka Doskonałości

INTENSYWNOŚĆ:

3 do 7 dla większości doświadczeń.

SUBSTANCJA:

LSD jest związkiem syntetycznym. Jest pochodną kwasu lizergowego, który występuje w nasionach Hawaiian Woodrose i powoju oraz w sporyszu, grzybie mogącym rozwijać się na życie, pszenicy i innych zbożach. Sam kwas lizergowy również jest psychoaktywny, choć znacznie słabszy od LSD, i od tysięcy lat był spożywany w postaci wymienionych wyżej źródeł roślinnych.

Najpopularniejszą uliczną nazwą LSD jest „acid”.

HISTORIA:

LSD zostało po raz pierwszy zsyntetyzowane w 1938 roku przez dr. Alberta Hofmanna z firmy farmaceutycznej Sandoz w Szwajcarii. Hofmann był również pierwszym człowiekiem, który doświadczył działania LSD, kiedy w 1943 roku nieumyślnie wchłonął niewielką ilość substancji przez opuszki palców. Trzy dni później przyjął pierwszą celową dawkę LSD.

Przez następnych 20 lat LSD promowano jako środek pomocniczy w psychiatrii i przeprowadzono liczne eksperymenty w warunkach klinicznych. CIA oraz inne tajne agencje również eksperymentowały z LSD, próbując określić jego skuteczność w praniu mózgu i kontroli umysłu.

Na początku lat sześćdziesiątych Timothy Leary i jego przyjaciele zaczęli rozpowszechniać pogląd, że LSD wywołuje wspaniałe doświadczenia duchowe. Rewolucja, która z tego wynikła, stała się legendarna.

Wywarła ogromny wpływ na kulturę Zachodu, jego muzykę i sztukę, przyczyniła się do szerszej akceptacji różnych filozofii, religii i stylów życia w naszym kraju, a także do rozwoju zaawansowanego technologicznie społeczeństwa informacyjnego.[1]

DAWKOWANIE:

LSD jest niezwykle silne w stosunku do swojej masy, a ilość potrzebna do pojedynczej dawki jest ledwo widoczna gołym okiem.

LSD jest zazwyczaj sprzedawane na papierkach nasączonych substancją, w tabletkach lub w postaci płynnej. W żadnej z tych form nie można stwierdzić, ile LSD faktycznie się przyjmuje.

Ludzie często mówią, że pojedyncza dawka zawiera 100 µg, 200 µg itd. Jeśli jednak sami nie pracowali z czystą krystaliczną substancją podczas przygotowywania formy przeznaczonej do spożycia, ich informacje są jedynie zasłyszanymi opiniami lub osobistymi szacunkami.

Nawet po wielu latach i kilkuset dawkach LSD nigdy nie dysponowałem dokładnym sposobem określania dawki. Mój opis poziomów dawkowania jest szacunkiem opartym na tym, co słyszałem przez lata, zestawionym z poziomami intensywności opisywanymi przez użytkowników LSD firmy Sandoz, które było pakowane w dokładnie określonych ilościach.

100 µg LSD uważa się za minimalną dawkę psychodeliczną. Jeden mikrogram (µg) to jedna milionowa grama. Taka ilość powinna wywołać psychodeliczne doświadczenie o niskiej intensywności, bez przytłaczającego działania i bez halucynacji.

200 µg jest minimalną dawką potrzebną do wywołania pełnego doświadczenia psychodelicznego, wraz z efektami wizualnymi i halucynacjami, chociaż większość ludzi będzie potrzebowała więcej niż 200 µg, aby doświadczyć pełnego działania.

Przeciętna dawka kwasu dostępnego obecnie na ulicy mieści się w zakresie od 50 do 100 µg.

Ilość LSD potrzebna do wejścia w pełny stan psychodeliczny różni się w zależności od osoby, a nawet od konkretnego doświadczenia.

Wraz ze wzrostem znajomości tego stanu prawdopodobne jest, że do osiągnięcia „stanu transformacyjnego” potrzebna będzie większa dawka.

Zazwyczaj przyjmuję około 500 µg, a moje większe dawki szacuję na ponad 1000 µg. Słyszałem również o ludziach przyjmujących znacznie większe ilości.

Na intensywność działania LSD i większości innych psychodelików wpływają również inne czynniki, takie jak ilość pokarmu w żołądku. Przyjęcie substancji na pusty żołądek powoduje silniejsze doświadczenie.

Podobnie jak większość innych psychodelików, LSD powoduje tolerancję utrzymującą się przez dwa lub trzy dni. Przyjęcie takiej samej ilości w tym okresie nie wywoła za drugim razem równie silnego działania.

Większe dawki zwiększają prawdopodobieństwo pełnego tripu, ale czasami intensywność może być zbyt duża i przypominać przeciążenie układu nerwowego. Pod koniec wielu tripów po dużych dawkach LSD marzyłem o możliwości zmniejszenia intensywności działania moich zmysłów.

Następna część dokładniej opisuje zakres możliwych doświadczeń z LSD.

DZIAŁANIE:

Ekstatyczne uczucia miłości i szczęścia, poczucie więzi z innymi ludźmi, poczucie bycia u siebie zarówno we własnym wnętrzu, jak i we wszechświecie, płynące wizje bardziej złożone, piękne i kolorowe niż cokolwiek spotykanego w naturze, dźwięk, którego można smakować i doświadczać sercem i duszą, poczucie zawieszenia w czasie oraz pokrewieństwa z wiecznością i nieskończonością, niezwykle jasny umysł zdolny obserwować samego siebie z rozległych i zupełnie nowych perspektyw, przytłaczająca fala emocji…

Są to odczucia powszechne podczas działania LSD i większości innych psychodelików.

Należy być również przygotowanym na ich negatywną stronę: dezorientację, przerażające wizje i obrazy, strach przed śmiercią lub utratą kontroli, poczucie bycia kontrolowanym przez przyjęte wcześniej definicje rzeczywistości i niemożności uwolnienia się od nich albo przytłoczenie ogromem życia.

Możliwości doświadczeń psychodelicznych są nieskończone i żadne dwa nie są identyczne.

W opisach „DZIAŁANIA” każdej substancji będę starał się przedstawiać często występujące cechy oraz różnice pomiędzy doświadczeniami wywoływanymi przez poszczególne psychodeliki.

LSD jest najbardziej „przezroczystym” z psychodelików. Ma najmniej wyraźny własny „charakter”.

Większość użytkowników twierdzi, że ich pierwsze kilka tripów przypomina przejażdżkę przez gabinet osobliwości. Wszystko wydaje się dziwaczne i całkowicie odmienne od normalnej rzeczywistości.

Po oswojeniu się z doświadczeniem niektórzy ludzie przyjmują LSD podczas wykonywania skomplikowanych zadań programistycznych, grania muzyki na żywo na scenie lub wykonywania innych czynności wymagających kontroli i silnego kontaktu ze światem fizycznym.

Częsti użytkownicy mogą być w stanie mrugnąć oczami, na chwilę „wyłączyć” działanie i zobaczyć rzeczy tak, jak postrzegają je w zwykłym stanie świadomości, nawet podczas szczytowego działania tripu po 500 µg.

„Przezroczystość” LSD umożliwia przeżycie niemal dowolnego rodzaju doświadczenia.

Użytkownicy mogą kierować się ku określonemu rodzajowi doświadczenia poprzez koncentrację wewnętrzną, na przykład medytację, albo bodźce zewnętrzne, takie jak muzyka czy sztuka.

Intensywność LSD również jest bardzo zmienna. Trip po 200 µg może wydawać się silniejszy niż trip po 500 µg z tej samej partii, a intensywność może narastać i zanikać podczas jednej sesji.

Ogólnie rzecz biorąc, po tej samej ilości LSD lub dowolnego innego psychodeliku człowiek będzie czuł się bardziej odurzony w nieznanym otoczeniu.

Jednym z aspektów dawkowania, który wydaje się bardziej przewidywalny, jest długość tripu. 100 µg działa na mnie przez 5–6 godzin, 200 µg przez 8–10 godzin, a duże dawki działały nawet do 20 godzin.

LSD ma zdolność pozwalania umysłowi na niezwykle głębokie wnikanie w rzeczy.

Najbardziej odczuwam to podczas słuchania muzyki, oglądania dzieł sztuki lub uprawiania miłości.

Pod wpływem LSD można „dostroić się” do czegoś takiego jak utwór muzyczny i pozwolić mu prowadzić siebie w zmysłową podróż przez ogród płynnego dźwięku.

Z podobną intensywnością można zanurzyć się w uczuciu, schemacie myślowym lub emocji.

Można również przyczepić się do negatywnych uczuć. Jeśli ktoś zauważy, że wpada w spiralę negatywnych myśli, zazwyczaj może bez większego wysiłku skierować uwagę na coś innego.

Większość ludzi ma tendencję do spędzania większej części doświadczenia w pozytywnym stanie, ponieważ kiedy już się w nim znajdą, mogą bez wysiłku pozostawać w nim przez wiele godzin.

Negatywne aspekty charakterystycznego działania LSD, o których wspomina wielu użytkowników, to „metaliczna ostrość”, czyli lekkie drażnienie nerwów, oraz czasami przytłaczająca intensywność, której niektóre psychodeliki, takie jak grzyby, zwykle nie powodują.

Aby dać wyobrażenie o tym, jak bardzo różnorodne mogą być doświadczenia z LSD, a właściwie doświadczenia psychodeliczne w ogóle, w bibliografii wymieniłem kilka publikacji zawierających jasne opisy niezwykle silnych przeżyć.

Jeden z takich opisów zamieszczam tutaj. Jest to relacja z pierwszego doświadczenia Stanislava Grofa z LSD.

Stan Grof stał się jednym z czołowych badaczy psychiatrycznego zastosowania LSD na początku lat sześćdziesiątych. Jego późniejsza terapia bez użycia narkotyków, znana jako Oddychanie Holotropowe, wywoływała u wielu osób potężne doświadczenia „transpersonalne”.

Poniżej znajduje się opis jego pierwszego doświadczenia z LSD w 1956 roku:[2]

„Nie mogłem uwierzyć, jak wiele dowiedziałem się o własnej psychice w ciągu tych kilku godzin. Doświadczyłem fantastycznego spektaklu kolorowych wizji, niektórych abstrakcyjnych i geometrycznych, innych figuratywnych i przepełnionych symbolicznym znaczeniem.

Sama intensywność całej gamy emocji, które odczuwałem, po prostu mnie zdumiewała.

Uderzył we mnie blask, który wydawał się porównywalny z epicentrum wybuchu nuklearnego albo być może z nadprzyrodzonym światłem, o którym pisma Wschodu mówią, że ukazuje się nam w chwili śmierci.

Ten piorun wyrzucił mnie z mojego ciała. Najpierw straciłem świadomość najbliższego otoczenia, następnie kliniki psychiatrycznej, później Pragi (Czechosłowacja), a w końcu całej planety.

Z niewyobrażalną prędkością moja świadomość rozszerzyła się do kosmicznych rozmiarów. Doświadczyłem Wielkiego Wybuchu, przeszedłem przez czarne i białe dziury we wszechświecie, utożsamiałem się z eksplodującymi supernowymi i byłem świadkiem wielu innych dziwnych zjawisk, które wydawały się pulsarami, kwazarami i innymi wydarzeniami kosmicznymi.”

Podczas swojej sesji LSD Grof natychmiast zrozumiał, że przeżywane przez niego doświadczenie przypomina doświadczenia opisywane w wielkich mistycznych pismach świata:

„Dostrzegłem ironię i paradoks tej sytuacji. Boskość objawiła się i zawładnęła mną w nowoczesnym laboratorium naukowym, w samym środku eksperymentu naukowego prowadzonego w komunistycznym kraju, za pomocą substancji wyprodukowanej w probówce przez chemika XX wieku.”

Czasami przy dużych dawkach LSD, a rzadziej w przypadku innych psychodelików, można zetknąć się ze zjawiskiem znanym jako „Czyste Światło” lub „Białe Światło”.

Jest ono postrzegane jako nadnaturalnie jasne, płonące czyste światło promieniujące od wewnątrz.

Uczucie towarzyszące przebywaniu w obecności Czystego Światła niemal zawsze opisywane jest jako boska błogość.

Doświadczenie Czystego Światła można osiągnąć jedynie poprzez całkowitą śmierć ego. Proces ten został szczegółowo opisany w książce The Psychedelic Experience.

POŁĄCZENIA:

ALKALOIDY HARMALI – Harmala nadaje doświadczeniu LSD wyjątkowy wymiar. Uważam, że nasyca trip mistyczną i pradawną atmosferą.

Pod wpływem samego LSD zazwyczaj czuję, że kontaktuję się z własnym umysłem, natomiast po dodaniu Harmali mam wrażenie kontaktu z niewidzialnym światem Duchów.

Jeszcze większy stopień synergii występuje pomiędzy Harmalą a psychodelikami tryptaminowymi, psylocybiną i DMT.

DMT – Miałem kilka niezwykle silnych i pouczających doświadczeń podczas palenia N,N-DMT pod wpływem LSD.

Doświadczenie DMT na czas swojego krótkiego działania całkowicie przytłacza działanie LSD. Zazwyczaj znajduję się wtedy zanurzony w płynnych, skomplikowanych wizjach charakterystycznych dla DMT.

LSD zasadniczo umieszcza mnie na wyższej platformie, z której mogę „wystrzelić” w doświadczenie DMT. Stan „otwartego umysłu” wywoływany przez LSD pozwala mi również jeszcze pełniej doświadczać DMT.

Zobacz rozdział DMT.

PODTLENEK AZOTU – Porcja podtlenku azotu zazwyczaj wprowadza mnie w przyjemny, odmienny stan świadomości, a efekt ten jest silniejszy, jeśli już znajduję się pod wpływem innej substancji.

Pojedynczy wdech podtlenku azotu, jak zazwyczaj używa się go rekreacyjnie, wywołuje trwający od jednej do dwóch minut stan „dysocjacyjny”, podczas którego czuję się częściowo poza własnym ciałem.

Stwierdziłem, że podtlenek azotu dobrze działa z każdym psychodelikiem, z którym go próbowałem. Może stworzyć dodatkowy szczyt podczas już trwającego szczytu działania albo posłużyć do „rozbicia” określonego stanu umysłu, dzięki czemu mogę skierować uwagę na coś innego.

LUDIOMIL – Pomysł wypróbowania LSD razem z Ludiomilem, lekiem przeciwdepresyjnym, przyszedł mi do głowy po przeczytaniu artykułu w Psychedelic Monographs and Essays, w którym eksperymentator opisywał świadome sny po zastosowaniu tej kombinacji.

Wzbudziło to moje zainteresowanie, ponieważ od kilku lat praktykuję świadome śnienie.

Doświadczenie było bardzo przyjemne i przekroczyło moje oczekiwania.

Podczas doświadczenia stwierdziłem, że Ludiomil niemal dwukrotnie zwiększył siłę działania LSD, jednocześnie nieznacznie zmieniając charakter tripu.

Czułem się tak, jakby pomiędzy mną a wszystkim, czego dotykały moje zmysły, znajdowała się cienka, niewidzialna błona. Było to nowe i interesujące uczucie, ale nie pozwalało mi całkowicie „stopić się z doświadczeniem”, co jest częste podczas działania LSD.

Mój tok myślenia również wydawał się nieco inny i obejmował coś, co przypominało „przenikanie” ze stanu snu.

Pierwszej nocy podczas snu nie doświadczyłem niczego niezwykłego.

Jednak następnej nocy miałem około 25–30 niezwykle wyrazistych snów. Przez kolejne trzy lub cztery noce nadal doświadczałem takich żywych snów, choć ich liczba stopniowo malała.

Warto tutaj zaznaczyć, że sny, których doświadczałem, choć niezwykle wyraziste, nie odpowiadały definicji świadomych snów stosowanej przez Stephena LaBerge’a i innych badaczy zajmujących się świadomym śnieniem.

LaBerge używa określenia „świadomy sen” w odniesieniu do snu, podczas którego człowiek zdaje sobie sprawę, że śni, często ma dostęp do wspomnień ze swojego normalnego stanu czuwania i może być w stanie wpływać na wydarzenia rozgrywające się we śnie.

Zobacz również rozdziały Ecstasy oraz Multiple Combinations.


Zobacz Gentleman’s Quarterly, lipiec 1991.
Zobacz Yoga Journal, lipiec/sierpień 1990.