1. Home
  2. Docs
  3. Niezbędny przewodnik psyc...
  4. Egzotyczne wzloty koneser...
  5. Kombinacje wielu substancji - Kosmiczna synergia

Kombinacje wielu substancji – Kosmiczna synergia

CZYNNIKI BEZPIECZEŃSTWA:

Wszystkie wymienione kombinacje tutaj próbowałem w moich osobistych eksperymentach. Niektóre z tych kombinacji być może nie został wypróbowany przez nikogo poza mną i mogą one mieć wpływ na innych ludzie inaczej. Osoby stosujące wiele kombinacji zazwyczaj ćwiczą wysoki stopień ostrożności, szczególnie w przypadku inhibitorów MAO. Te kombinacje może być bardzo ciężki, zarówno fizycznie, jak i psychicznie.

Grzyby + ruta syryjska + N,N-DMT + podtlenek azotu + ketamina

Ta eksperymentalna sesja była bardzo przyjemna i przekroczyła moje oczekiwania.

Grzyby + ruta syryjska stanowiły średnio silną dawkę, przyjemną, ale nie przytłaczającą. DMT wzbogaciło doświadczenie, szczególnie pod względem wizualnym, a porcje podtlenku azotu za każdym razem dawały świetne odczucia.

Wyjątkowa część pojawiła się pod koniec doświadczenia, kiedy wstrzyknąłem 75 mg ketaminy. Był to pierwszy raz, kiedy używałem jej w połączeniu z grzybami.

Doświadczenie ketaminowe zdominowało to, co pozostało po wcześniejszym odurzeniu, ale zostało przyjemnie wzbogacone i obejmowało szerszy zakres uczuć niż po samej ketaminie.

Przez część tego czasu byłem półświadomie świadomy swojego ciała, które intonowało i poruszało się. Jest to coś częstego przy DMT + rucie syryjskiej, ale wcześniej nigdy nie zdarzyło mi się po ketaminie.

Kolejne podróże z grzybami + ketaminą początkowo dawały dobre rezultaty. Ostatecznie jednak uznałem, że to połączenie nie jest odpowiednie. Powody tego omówiłem w poprzednim rozdziale.

LSD + ketamina + N,N-DMT

Zacząłem od 200 µg LSD.

Dwie godziny później, kiedy działanie LSD się ustabilizowało, wstrzyknąłem 100 mg ketaminy. Był to pierwszy raz, kiedy próbowałem tej kombinacji.

Była to jedna z moich najlepszych podróży ketaminowych i trwała około półtorej godziny.

Po zakończeniu podróży ketaminowej kilka razy paliłem N,N-DMT.

DMT wywołało swoje zwykłe efekty, ale wydawało się słabsze z powodu utrzymującego się działania ketaminy.

Takie same ilości N,N-DMT przyjęte podczas działania samego LSD wywołałyby znacznie intensywniejsze doświadczenia.

Nie używam już DMT razem z ketaminą.

Inną wadą tej kombinacji było wydłużenie okresu powrotu po ketaminie. Jest to okres po podróży ketaminowej, kiedy człowiek już nie tripuje, ale nadal czeka, aż znów poczuje się normalnie.

Pod wpływem LSD okres ten wydłużał się o kolejną godzinę lub dwie i właściwie psuł pozostałą część tripu po LSD.

Podczas późniejszych tripów LSD + ketamina przyjmowałem ketaminę pod koniec sesji.

Dzięki temu okres powrotu był znacznie mniej nieprzyjemny, szczególnie jeśli pozostawałem w łóżku aż do zaśnięcia.

Podczas wielu takich doświadczeń znajdowałem się w okresie powrotu w odprężonym, halucynacyjnym stanie.

LSD + ruta syryjska + N,N-DMT + 5-MeO-DMT + podtlenek azotu + konopie

Ta kombinacja była absolutnie piękna.

Połączenie Harmali + LSD + DMT, w dowolnej formie, stanowi podstawę tripu. Konopie i podtlenek azotu są czymś w rodzaju dodatków.

Doświadczenie wynikające z połączenia tych psychodelików jako grupy dawało efekty podobne do kombinacji dwóch substancji opisanych w rozdziałach o LSD, DMT i alkaloidach Harmali.

W porównaniu z typowym tripem po LSD było tam znacznie więcej przestrzeni lub informacji do eksplorowania, a całe doświadczenie wydawało się przesycone duchową jakością.

LSD + Ludiomil + podtlenek azotu (+ ketamina)

W rozdziale o LSD omówiłem działanie kombinacji LSD + Ludiomil.

Połączenie to wzmacnia doświadczenie LSD, a także powoduje intensywną aktywność snów w kolejnych nocach.

W tym eksperymencie spróbowałem przyjąć Ludiomil około dwóch godzin po rozpoczęciu tripu po LSD.

Ilość aktywności sennej po tym doświadczeniu była znacznie mniejsza niż po moim wcześniejszym eksperymencie, kiedy przyjąłem Ludiomil przed LSD.

Ludiomil zaczął działać około 15 minut po przyjęciu i zmiana była bardzo wyraźna.

Wzmocnił działanie LSD i wywołał coś, co określiłbym jako „platynowany” trip po LSD.

Było tak, jakby każda percepcja i każda myśl została pokryta srebrzystym, półprzezroczystym światłem.

W rozdziale o LSD opisałem to jako „cienką niewidzialną błonę pomiędzy mną a wszystkim, czego dotykały moje zmysły”.

Najbardziej spektakularna część tej podróży pojawiła się później, kiedy wziąłem balon podtlenku azotu.

Próbowałem podtlenku azotu z praktycznie każdym psychodelikiem i każdą kombinacją.

Myślałem, że znam granice doświadczenia po podtlenku azotu i zupełnie nie byłem przygotowany na niezwykłą przemianę, która nastąpiła.

Mogę to opisać jedynie jako całkowicie przezabawne topnienie przez dno wszechświata, podczas gdy wszystko wirowało i spływało do mnie.

Odczucie „topnienia” w tym doświadczeniu było bardzo odmienne od typowego działania podtlenku azotu.

Podczas mojego trzeciego eksperymentu z tą kombinacją przyjąłem Ludiomil pięć godzin przed LSD.

Spowodowało to znacznie większą aktywność snów w kolejnych nocach niż wtedy, gdy przyjąłem Ludiomil po LSD.

Ten trip pozwolił mi również dokładniej przyjrzeć się „błonie” pomiędzy moim umysłem a tym, co postrzegałem.

Tym razem widziałem tę błonę jako gąbczastą, a nawet sprężynującą barierę pomiędzy moim umysłem a światem.

Wydaje się, że Ludiomil działa poprzez tworzenie buforowej strefy opóźnienia czasowego, która zapobiega szybkim reakcjom i zmianom w umyśle.

Podczas tego doświadczenia wstrzyknąłem niewielką dawkę ketaminy, 45 mg.

Stwierdziłem, że wywołało to bardzo wyjątkowe doświadczenie ketaminowe, w którym miałem większą niż kiedykolwiek wcześniej swobodę przechodzenia pomiędzy perspektywą indywidualną a nieskończoną.

LSD + ketamina

To doświadczenie miało miejsce podczas wędrówki z plecakiem po Dolinie Śmierci.

Używanie psychodelików w naturalnym otoczeniu i w samotności ma tendencję do wywoływania intensywnych doświadczeń.

Jednak przyjmowanie psychodelików w dziczy może być niebezpieczne dla kogoś, kto nie ma doświadczenia zarówno z psychodelikami, jak i z przetrwaniem w trudnym terenie.

Psychodeliki mogą łatwo zaburzyć kilka podstawowych instynktów przetrwania, takich jak poczucie kierunku i poczucie czasu.

Wyjątkowa część tego doświadczenia pojawiła się podczas tripu po LSD.

Przyjąłem około 350 µg, ilość, która normalnie powoduje u mnie jedynie peryferyjne zjawiska wizualne.

Podczas wędrówki przez góry Doliny Śmierci pojawiły się pewne spostrzeżenia, które, jak sądzę, doprowadziły do mojego doświadczenia.

Uważnie obserwowałem małe jaszczurki poruszające się z niesamowitą szybkością w gorącym pustynnym słońcu.

Próbując zsynchronizować się z umysłem jaszczurki, bardzo wyraźnie dostrzegłem, że jej poczucie czasu, podobnie jak przepływ informacji z narządów zmysłów do reagujących mięśni, znajduje się w zupełnie innym świecie niż u człowieka.

Później, podczas wędrówki kanionem, zauważyłem coś, co wyglądało jak sieć rozciągnięta po ścianach kanionu.

Po dokładniejszym przyjrzeniu się okazało się, że był to materiał twardszy od znajdującej się pod nim skały, erodujący wolniej i wystający w postaci grzbietów przypominających pajęczą sieć.

Wyglądało na to, że powstał podczas erupcji wulkanicznych stopionych minerałów w czasie, kiedy formowały się góry.

Kanion, wcinając się coraz głębiej w zbocze góry, odsłaniał historię tego terenu.

Kiedy usiadłem, żeby odpocząć, i zamknąłem oczy, moje pole widzenia wypełniło się wizjami pustynnych zwierząt, takich jak węże i skorpiony, obrazami typowymi dla sesji na pustyni.

Następną wizją, która się pojawiła, był wyraźny obraz tygrysa szablozębnego.

Pomyślałem o pierwszych ludziach, na których polowały takie zwierzęta, oraz o sile wrażenia, jakie musiało to pozostawić w umysłach moich pradawnych przodków.

Ten tok myślenia rozwijał się dalej i zobaczyłem duże, włochate, podobne do niedźwiedzi zwierzęta leśne, które prawdopodobnie pozostawiły podobne ślady w świadomości gatunku.

Gdy mój umysł cofał się jeszcze dalej w czasie, zacząłem widzieć stworzenia z epoki dinozaurów, które w dawnych czasach przemierzały ziemię, na której teraz odpoczywałem.

Byłem również świadomy, że cofając się wzdłuż linii ewolucyjnej, musiałem wyewoluować z takich stworzeń.

Zacząłem czuć, że w przeszłości byłem każdym ze zwierząt, które widziałem, drapieżnikami polującymi oraz ofiarami, które z lękiem przed nimi uciekały i były pożerane.

Potem otworzyło się oko mojego umysłu, a czas rozciągnął się w nieskończoność.

Widziałem i doświadczałem wszystkich przemian, przez które ziemia wokół mnie przechodziła przez miliony lat, oraz życia wszystkich stworzeń, które tam żyły.

Ta niezliczona mnogość szczegółowych żyć i wizji była jednocześnie obecna w moim umyśle z oszałamiającą wyrazistością przez bezczasową chwilę.

Stałem się Jednym Umysłem, na którym wyryte zostały wszystkie doświadczenia czasu.

Przekroczyłem ten punkt równowagi i zobaczyłem siebie cofającego się do własnej, indywidualnej perspektywy.

Powidok tego doświadczenia przesycał kilka kolejnych godzin działania LSD i pozostawił mnie pełnego zachwytu nad magią pustynnego otoczenia.

Kiedy pełnia księżyca znalazła się już wysoko na niebie, dotarłem do solnisk i przyjąłem ketaminę w miejscu położonym na najniższej wysokości w Stanach Zjednoczonych.

Czułem, że stałem się częścią Ziemi i przeniknąłem do głębokich warstw „umysłu” planetarnej świadomości.

Stawanie się częścią ducha Ziemi jest czymś, czego ja i inni często doświadczamy pod wpływem ketaminy.

2C-B + grzyby (+ ketamina)

2C-B + grzyby to pierwsza psychodeliczna kombinacja, której próbowałem, a która nie działa.

Miałem bardzo duże nadzieje związane z tym połączeniem, również z dodatkiem ketaminy, ponieważ w tamtym czasie zarówno 2C-B, jak i grzyby, używane osobno, świetnie łączyły się z ketaminą.

Później jednak doszedłem do wniosku, że ketaminy nie powinno się łączyć z psylocybiną ani żadnym innym naturalnym psychodelikiem.

Za pierwszym razem przyjąłem 25 mg 2C-B i 5 gramów grzybów.

Obie te ilości wywołują u większości ludzi trip o przyzwoitej intensywności, ale u mnie, z powodu wysokiej tolerancji i znajomości doświadczenia, powodują jedynie efekty progowe.

Ogólnie moje doświadczenie polegało na poczuciu „otępienia” lub „odurzenia”, w dość głupawym i nieskupionym stanie umysłu.

W tym doświadczeniu pojawiła się jednak krótka chwila, która była jasna i naprawdę niezwykła.

W tym okresie wszechświat doświadczenia 2C-B i wszechświat doświadczenia grzybowego były dostępne jednocześnie, jak gdyby dwie różne „równoległe rzeczywistości” współistniały w tej samej fizycznej czasoprzestrzeni, a ja mogłem swobodnie przemieszczać się pomiędzy tymi dwoma wszechświatami.

Na podstawie tego krótkiego doświadczenia wyjątkowego i użytecznego stanu umysłu zdecydowałem, że następnym razem, gdy spróbuję tej kombinacji, przyjmę znacznie większą dawkę każdej substancji.

Kiedy odbyłem moją pierwszą podróż 2C-B + grzyby, została mi ostatnia dawka ketaminy i nie było żadnych realnych perspektyw zdobycia większej ilości.

Najbardziej niezwykła część tego tripu wydarzyła się tuż przed wstrzyknięciem mojej ostatniej dawki K.

Postanowiłem usiąść i medytować nad tym, jak głęboko doświadczenia z ketaminą zmieniły moje życie, jak cenne były dla mnie oraz jak święta była możliwość doświadczania takich stanów świadomości.

Modliłem się również, aby ta zmieniająca umysł substancja ponownie stała się dla mnie dostępna.

Kiedy usiadłem, żeby medytować i modlić się, energia stała się tak intensywna i skupiona, że byłem absolutnie zdumiony.

Moje zdolności do medytacji i koncentracji osłabły w ciągu ostatnich kilku lat, ale w tamtym momencie czułem, że mogę władać swoją wolą i umysłem tak, jak Luke Skywalker włada swoim mieczem świetlnym w Gwiezdnych wojnach.

Ta siła była tak potężna, że aż przerażająca.

Po tej oszałamiającej sesji medytacyjnej byłem gotowy wstrzyknąć ostatnią dawkę K.

Zrobiłem to i miałem typowy trip ketaminowy.

Zdecydowanie powiedziałbym, że był mniej spektakularny niż moje tripy K w połączeniu z samym 2C-B albo samymi grzybami.

Drugi raz spróbowałem 2C-B + grzybów siedem miesięcy później.

Podczas tej drugiej podróży przyjąłem 50 mg 2C-B i 10 gramów grzybów, dawki wystarczająco duże, aby zadziałały na mnie.

Jednak doświadczenie wywołane przez przyjęcie wystarczającej dawki było zdecydowanie negatywne.

Czułem się, jakby przed moją świadomością umieszczono siatkę wzorów interferencyjnych, zasłaniającą wszystkie myśli i percepcję.

Wydawało się, że 2C-B i grzyby próbowały zmieniać moją świadomość w przeciwnych kierunkach i wzajemnie udaremniały swoje działanie.

Miałem również wrażenie, że zostałem przeklęty, że jakaś siła nie pozwala mi wejść w rozszerzony stan świadomości.

To ogólne poczucie ograniczenia i ucisku prowadziło do negatywnych myśli i uczuć, powodując najdłuższy i najbardziej nieprzyjemny psychodeliczny trip, jaki miałem od lat.

Czułem się, jakbym dostał poważny policzek w twarz, jakby wtłoczono we mnie stany umysłu i tunele rzeczywistości, które niektórzy mniej szczęśliwi ludzie muszą znosić w życiu.

Jak zawsze pozostając eksperymentatorem, zdecydowałem się w środku tej podróży spróbować ketaminy, mając nadzieję, że może odwrócić sytuację.

Początkowo śmierć ego wywołana przez K uwolniła mnie od tego, co odczuwałem, ale wraz z powrotem samoświadomości negatywność rozlała się również na obszar doświadczenia ketaminowego.

W końcu wyszedłem z mojego pokoju do tripowania i poszedłem do salonu, żeby włączyć muzykę.

Tam ze zdumieniem zobaczyłem dużego czarnego pająka na środku mojego wypolerowanego marmurowego stolika kawowego.

Wystarczyła mi mniej niż chwila, aby uznać, że to omen, ponieważ w miejscu, w którym mieszkam, rzadko widuję pająki tej wielkości, a nigdy wcześniej nie widziałem takiego na środku stolika kawowego, który sam wykonałem.

Do omenów, które otrzymywałem wcześniej, należał między innymi nietoperz wlatujący do mojego domu w Halloween.

Na podstawie tych dwóch doświadczeń doszedłem do wniosku, że 2C-B + grzyby to kombinacja, z którą nie należy igrać, chociaż mam poczucie, że potężny szaman mógłby potrafić ją wykorzystać.

Wielu południowoamerykańskich szamanów potrafi kontrolować kombinacje zawierające alkaloidy Belladonny, substancje, które niektórych ludzi doprowadzają do szaleństwa.

Oczywiście, ponieważ 2C-B jest nowoczesną substancją syntetyczną, nie istnieje wielowiekowa tradycja jego szamańskiego stosowania.

A skoro potrafi mnie kompletnie wytrącić z równowagi, osoby zdolne nad nim zapanować muszą być niezwykle rzadkie.

2C-B + ketamina

2C-B i ketamina wywołują bardzo różne rodzaje odurzenia.

Przyjęte razem przypominają dwa strumienie przecinające się pod kątem prostym, tworząc w ten sposób zupełnie nowy wszechświat doświadczenia.

Ta kombinacja działa dobrze zarówno przy małej, jak i dużej dawce ketaminy, od 25 do 100 mg.

Przy mniejszej dawce ketaminy nie wyruszam w podróż ketaminową, ale odprężone zanurzenie w płynących psychodelicznych fajerwerkach umysłu jest bardzo przyjemne.

Kiedy ketamina jest używana z 2C-B, okres powrotu również jest łagodniejszy, łatwiej się poruszać, nie ma uczucia nudności, a czasami pojawia się niewiarygodna energia fizyczna.

Wielokrotnie wychodziłem z podróży ketaminowej i natychmiast zaczynałem tańczyć niczym wirujący derwisz albo przyjmować asany jogiczne, podczas gdy intensywne subtelne energie przepływały przez moje ciało i harmonizowały się w nim.

Jak opisano w rozdziale o ketaminie, kiedy K jest używana razem z 2C-B, wydaje się, że znacznie zwiększa się zdolność zapamiętywania świata doświadczenia ketaminowego.

Było to dla mnie bardzo wartościowe przy tworzeniu „mostu” pomiędzy normalną rzeczywistością a dziwacznym i niezwykłym światem doświadczenia ketaminowego.