INTENSYWNOŚĆ:
3 do 7 dla większości doświadczeń.
SUBSTANCJA:
Istnieją dziesiątki gatunków grzybów zawierających psychoaktywne alkaloidy psylocybinę i psylocynę w aktywnych ilościach. 99% grzybów psylocybinowych, które widziałem sprzedawane na podziemnym rynku, należało do odmiany znanej jako Psilocybe cubensis (zwanej również Stropharia cubensis), a omówione poniżej poziomy dawkowania odnoszą się właśnie do tej odmiany.
Niektóre gatunki grzybów psylocybinowych zawierają wagowo nawet dziesięć razy więcej psylocybiny niż cubensis, przez co podobne doświadczenie można uzyskać przy znacznie mniejszej ilości.
HISTORIA:
Używanie grzybów psylocybinowych można prześledzić na przestrzeni tysięcy lat. W książce Plants of the Gods Schultes i Hofmann opisują ich stosowanie w wielu miejscach i kulturach indiańskich prekolumbijskiego Meksyku i Ameryki Południowej.
Indianie darzyli te grzyby tak wielką czcią, że Aztekowie nazwali je Teonanacatl, co oznacza „ciało bogów” lub „boskie ciało”. Odnaleziono święte przedmioty związane z grzybami, takie jak przedstawione powyżej kamienie grzybowe, pochodzące nawet z około 1000 roku p.n.e.
Terence McKenna sugerował, że używanie grzybów halucynogennych może być znacznie starsze niż 3000 lat i że grzyby mogły być spożywane oraz otaczane kultem przez wczesne formy ludzkości.
Sugerował nawet, że zarodniki grzybów przybyłe z przestrzeni kosmicznej mogły należeć do najwcześniejszych form życia i inteligencji na naszej planecie.
Wielu naukowców uważa, że życie nie mogło rozwinąć się na tej planecie w okresie od 200 do 400 milionów lat pomiędzy ostygnięciem skorupy ziemskiej a pojawieniem się pierwszych dowodów na istnienie organizmów żywych.
Aby to wyjaśnić, zaproponowano teorię „panspermii”. Badania przeprowadzone przez astrofizyków z Uniwersytetu w Lejdzie w Holandii wykazały, że niektóre zarodniki grzybów mogłyby przetrwać nawet 45 milionów lat podczas podróży międzygwiezdnej. Zobacz Nature, 1 sierpnia 1985.
DAWKOWANIE:
Chociaż niektórzy użytkownicy jedzą zaledwie jeden gram suszonych „shroomów”, uważam, że daje to niewiele więcej niż efekty progowe.
Dwa gramy powinny wywołać łagodne działanie psychodeliczne, natomiast pięć gramów powinno wywołać doświadczenie o intensywności podobnej do tripu po 250 mikrogramach LSD.
Pięć gramów suszonych Psilocybe cubensis zawiera zazwyczaj około 15 mg psylocybiny i psylocyny.
Przy 10–14 gramach miałem doświadczenia, które były naprawdę niezwykłe.
Moc różnych partii grzybów jest zmienna, zazwyczaj w zakresie około ±10%, chociaż natrafiłem na niektóre odmiany niemal dwukrotnie silniejsze od standardowych.
Grzyby tracą moc wraz z upływem czasu, około 25% w ciągu sześciu miesięcy. Zachowują ją znacznie dłużej, jeśli są przechowywane w szczelnym pojemniku w zamrażarce.
Świeże grzyby powinny być suszone w niskiej temperaturze, około 95°F, aby zachować ich moc.
DZIAŁANIE:
Grzyby wywołują doświadczenie podobne do LSD, ale o innym charakterze.
Trip po grzybach ma tendencję do bycia bardziej sennym i dryfującym w porównaniu z przenikliwą jasnością i klarownością LSD.
Użytkownicy opisują większe odprężenie po grzybach, czasami nawet senność, zamiast pobudzonego i napiętego uczucia typowego dla LSD.
Przeciętny trip po grzybach trwa od pięciu do siedmiu godzin, przy czym najbardziej intensywna i najbardziej halucynacyjna wizualnie część doświadczenia przypada na pierwsze dwie godziny.
Treść tripu po grzybach również jest nieco inna niż po LSD i, podobnie jak w przypadku wszystkich psychodelików, każde doświadczenie jest wyjątkowe.
Użytkownicy często twierdzą, że grzyby bardziej zbliżają ich do „tajemnicy”, podczas gdy LSD w porównaniu z nimi wydaje się chłodne i linearne.
Pod wpływem grzybów często miałem wrażenie, że znajduję się w obecności pradawnego nauczyciela, podczas gdy przy LSD czasami czuję, że po prostu przemierzam własne ścieżki umysłowe.
Efekty wizualne po grzybach mogą być wspaniałe przy dużych dawkach, szczególnie w całkowitej ciemności.
Wiele osób uważa wizje po grzybach za bardziej „organiczne” niż wizje po LSD. Obrazy po grzybach mają tendencję do przybierania zaokrąglonych form oraz kształtów zgodnych z naturą, podczas gdy wizje po LSD są zazwyczaj bardziej kanciaste, kalejdoskopowe lub abstrakcyjne.
Doświadczenie po dużej dawce grzybów może przypominać działanie N,N-DMT, czyli dimetylotryptaminy, ale z dużo mniejszą intensywnością.
Efekty wizualne mają tendencję do podobnego charakteru jak wizje po DMT, a ja sam łatwo wchodzę w stan transu, co jest częste przy N,N-DMT.
Podobieństwo tych doświadczeń nie jest zaskakujące, ponieważ grzyby rzeczywiście zawierają długo działające tryptaminy.

Wzór chemiczny psylocyny, aktywnego składnika grzybów, to 4-OH-DMT.
Więcej informacji o tej fascynującej substancji znajduje się w rozdziale poświęconym DMT.
W porównaniu doświadczenia po grzybach z LSD dostrzegam również pewne negatywne cechy.
Doświadczenie po grzybach rozwija się nieco wolniej niż po LSD i ma tendencję do mniejszej intensywności. Trudniej jest mi przebić się do pełnego stanu psychodelicznego przy użyciu grzybów.
Tripu po grzybach nie można również tak łatwo ukierunkować jak tripu po LSD.
Używałem LSD częściej niż grzybów, ponieważ nadaje się ono do bardziej różnorodnych warunków i niemal zawsze daje oczekiwane rezultaty.
Grzyby postrzegałem jako bardziej „święte” i zachowywałem je na okazje, kiedy zależało mi na bardziej znaczącym, mistycznym doświadczeniu.
POŁĄCZENIA:
ALKALOIDY HARMALI – Harmala bardzo dobrze łączy się z grzybami, wywołując bardzo mistyczne doświadczenie.
Kiedy po raz pierwszy odkryto harmalinę, nazwano ją telepathine ze względu na jej reputację jako substancji wywołującej doświadczenia telepatyczne.
Takie doświadczenia telepatyczne mają być szczególnie prawdopodobne, gdy Harmala jest łączona z psylocybiną.
Osobiście nie doświadczyłem telepatii, chociaż samo połączenie uważam za bardzo przyjemne.
Poniżej znajduje się relacja mojego znajomego z doświadczenia po połączeniu Harmali z grzybami:
„Najpiękniejsze i najbardziej wyrafinowane, przeplatające się wzory pokrywały podłogę, ściany i sufit mojego pokoju. Te wizje były tak zdumiewające, że same w sobie w zupełności by mi wystarczyły, ale doświadczenie stawało się jeszcze bardziej niewiarygodne.
Zacząłem czuć, jakby mój pokój był wypełniony »duchami« muzyków, artystów i wizjonerów, których geniusz najmocniej wpłynął na moje życie. Czułem się, jakbym znajdował się wśród przyjaciół.
Napełniło mnie to uniesieniem dwa razy silniejszym niż wszystko, czego kiedykolwiek doświadczyłem po ecstasy, i przez pewien czas wydawało się, że nigdzie na świecie nie ma rzeczy niemożliwych.
Wszystko stopniowo rozpadało się w powoli wirujący astralny wir, a następnie wychodziło jeszcze dalej poza niego.
Było to zdecydowanie jedno z najbardziej niezwykłych doświadczeń psychodelicznych, jakie kiedykolwiek miałem, a wszystko to pojawiło się po prostu dzięki dodaniu Harmali.”
Psylocybinę można również łączyć z LSD, DMT lub podtlenkiem azotu. Zobacz rozdział Multiple Combinations.
