1. Home
  2. Docs
  3. Niezbędny przewodnik psyc...
  4. Wstęp
  5. Krótka historia substancji psychodelicznych

Krótka historia substancji psychodelicznych

OD STWORZENIA BOGÓW DO UPADKU SZACUNKU DLA PSYCHODELIKÓW WE WSPÓŁCZESNOŚCI

Kiedy prehistoryczni ludzie poszukiwali pożywienia, z pewnością zdarzało im się zjadać rośliny psychodeliczne, które rosną niemal we wszystkich regionach świata. Spożycie tych roślin musiało wywoływać doświadczenia budzące zachwyt i grozę, i całkiem możliwe, że idee bogów, nieba i piekła, życia po śmierci itd. miały swój początek właśnie w przyjmowaniu roślin psychodelicznych.

Spróbuj wyobrazić sobie siebie jako człowieka neolitycznego, którego większość uwagi pochłania codzienne przetrwanie, podczas gdy bardziej złożone obszary mózgu dopiero zaczynają się rozwijać. A teraz wyobraź sobie, że zjadasz garść grzybów psylocybinowych albo psychodeliczny korzeń afrykańskiej rośliny Iboga. Pomyśl, jaka mnogość obrazów i informacji zaczęłaby przepływać przez twój umysł!

W swojej książce Food of the Gods Terence McKenna przedstawia wiarygodną hipotezę, według której Homo sapiens wywodzi się od hominidów używających psychodelików. Zdolność psychodelików do wspierania rozwoju ludzkiego mózgu stanowi ważną część jego teorii.

Kult związany z roślinami psychodelicznymi i ich wykorzystywanie w praktykach duchowych można prześledzić aż do początków historii pisanej. Istotna rola, jaką rośliny te odegrały w powstawaniu wczesnych religii, została udokumentowana przez kilku historyków.

R. Gordon Wasson przedstawił mocne argumenty za tym, że odurzającą Somą opisywaną w staroindyjskiej Rygwedzie był grzyb Amanita muscaria, czyli muchomor czerwony.[1]

Inni historycy znaleźli dowody na używanie psychodelików podczas eleuzyjskich i dionizyjskich rytuałów starożytnej Grecji.[2] Odniesienia do roślin psychodelicznych można również znaleźć w dawnych tekstach buddyjskich, hinduistycznych i innych tekstach Dalekiego Wschodu. W Afryce natomiast stosowanie ibogi odnotowali już pierwsi angielscy odkrywcy tego regionu.

Rośliny psychodeliczne występują znacznie obficiej w Nowym Świecie i do dziś odgrywają rolę w religiach rdzennych mieszkańców obu Ameryk.

Kiedy Hiszpanie najechali obszary znane dziś jako Meksyk i Ameryka Południowa, zabijali rdzennych mieszkańców używających psychodelików, a ich religie i praktyki lecznicze zostały zepchnięte do podziemia.

Silna tradycja szamańska przetrwała jednak przez stulecia. W Stanach Zjednoczonych jedynie Native American Church of North America zachował prawne zezwolenie na dalsze religijne używanie swojego psychodelicznego sakramentu, pejotlu.

Wiedza o jednym z psychodelicznych sakramentów, grzybach Psilocybe, została przez Europejczyków niemal całkowicie utracona na całe stulecia.

R. Gordon Wasson rozpoczął swoje poszukiwania wiedzy o grzybach w 1927 roku, po tym jak zauważył ogromną różnicę w kulturowym stosunku do grzybów pomiędzy sobą a swoją rosyjską żoną.

Ich badania doprowadziły ich do wniosku, że większość ludzi Zachodu to mykofobowie, czyli osoby odczuwające strach lub niechęć wobec grzybów.

W wielu innych częściach świata ludzie są natomiast mykofilami. Często potrafią rozpoznawać wzrokowo wiele gatunków grzybów, wiedzą, które są jadalne, i posiadają zwyczajowe nazwy dla różnych odmian.

Wasson badał wszystko, co udało mu się znaleźć na temat grzybów poprzez folklor, etymologię oraz odniesienia w literaturze i sztuce.

Doszedł do wyników znacznie wykraczających poza wszystko, czego mógł się spodziewać: grzyby wywołujące „boskie upojenie” były używane i otaczane kultem w wielu epokach i w różnych częściach świata.

Wasson odkrył również, że wśród niektórych Indian w Meksyku, żyjących daleko od cywilizacji, nadal funkcjonował istniejący „kult grzybów”.

W 1955 roku udało mu się nawiązać kontakt z tymi Indianami i uczestniczyć w ceremonii grzybowej prowadzonej przez 65-letnią szamankę, być może stając się pierwszym białym człowiekiem od setek lat, który spożył grzyby psylocybinowe.

Historia ta została opublikowana w magazynie Life 13 maja 1957 roku. Jest to znakomity artykuł zawierający świetne fotografie oraz poruszający opis pierwszej grzybowej podróży Wassona.

Wasson kontynuował badania nad etnologią grzybów i innych roślinnych sakramentów używanych na świecie, współpracując między innymi ze słynnym etnobotanikiem Richardem Evansem Schultesem oraz Albertem Hofmannem, twórcą i odkrywcą LSD.

W latach pięćdziesiątych i na początku sześćdziesiątych nastawienie do psychodelików na świecie było ogólnie pozytywne.

Wiedza na ich temat ograniczała się przede wszystkim do środowisk naukowych i akademickich, przy pewnym zainteresowaniu ze strony środowisk artystycznych i literackich.

Artykuły i publikacje z tego okresu dotyczące psychodelików pozbawione są histerii oraz kojarzenia narkotyków z grzechem, które media zaczęły przedstawiać opinii publicznej w połowie lat sześćdziesiątych.

Co więc wydarzyło się w latach sześćdziesiątych i dlaczego nastawienie większości społeczeństwa do psychodelików tak bardzo się wypaczyło?

Oto proste wyjaśnienie: rząd Stanów Zjednoczonych obawiał się zmian wywołanych używaniem psychodelików. Wykorzystał więc kontrolowane przez siebie siły fizyczne, finansowe i polityczne, aby szerzyć strach i podważać zalety psychodelików.

Nic z tego, co się wydarzyło, nie wydaje się szczególnie zaskakujące. Pasuje to do schematów, według których często funkcjonuje ludzki umysł.

Większość społeczeństwa nadal składa się z ludzi, którzy opierają się wszystkiemu, co nowe, i wszelkim zmianom, czyli osób neofobicznych.

Taki sposób myślenia jest nieustannie wzmacniany przez gazety, telewizję, rządy, religie, szkoły oraz hierarchiczną strukturę społeczeństwa.

Wszystkie te organizacje są zdominowane przez osoby o neofobicznym sposobie myślenia.

Większość z nich posiada również judeochrześcijańskie przekonania, zgodnie z którymi ludzie są źli, seks jest zły, znajdujemy się poniżej Boga, zostaniemy wiecznie ukarani, jeśli nie będziemy przestrzegać zasad Kościoła albo, nie daj Boże, przyjmiemy psychodelik i spróbujemy doświadczyć ekstatycznego stanu szczęścia.

Wiele osób wzmacniających taki sposób myślenia nie zdaje sobie nawet sprawy z tego, że rozpowszechnia negatywne nastawienie. Po prostu wspierają to, co same uważają za słuszne.

Ludzie ci, przekonani, że stare zasady moralne są „właściwym sposobem” życia, tworzyli jawne kłamstwa na temat psychodelików, uznając, że wszystko, co zniechęca ludzi do używania narkotyków, jest usprawiedliwione.

Oczywiście inni członkowie tych organizacji rozpowszechniali negatywne informacje z czysto niegodziwych powodów, jak grupy polityczne, które nakazują CIA sprzedawać kokainę w celu finansowania tajnych operacji wojskowych, a następnie głoszą w telewizji, że narkotyki są narzędziami diabła.

Metody establishmentu służące szerzeniu narkotykowej paranoi są liczne i wykorzystują wszystkie formy mediów.

Większość społeczeństwa czerpie informacje z głównych źródeł medialnych kontrolowanych przez ludzi o neofobicznym nastawieniu: telewizji, gazet i dużych czasopism.

Na wszystkich szczeblach istnieje również polityczna presja, by podporządkować się poglądom rządzących polityków.

Czy sądzisz, że CBS wyemitowałoby otwarcie pronarkotykową reklamę, nawet gdybyś dobrze im za to zapłacił?

Rząd kontroluje również treści nauczane w szkołach. To, co powszechnie nazywa się „edukacją narkotykową”, lepiej byłoby określić jako „antynarkotykowe pranie mózgu”.

W materiałach szkolnych nie ma pozytywnych ocen narkotyków. Nauczyciele rzadko informują uczniów, że ponad 99,9% osób przyjmujących ecstasy ma pozytywne doświadczenie.

Niedawny absolwent psychiatrii na Harvardzie nie wiedział nawet, że psychodeliki były kiedykolwiek stosowane w terapii.

Stosowanie psychodelików w terapii było rozpowszechnione do czasu zdelegalizowania LSD w 1966 roku, a rezultaty ich używania były bardzo dobre.

W ciągu ostatnich 28 lat ograniczone badania i terapia wykorzystujące psychodeliki były kontynuowane, przede wszystkim w Szwajcarii i Niemczech. W ostatnich latach FDA zgodziła się również na wznowienie niewielkiej liczby badań z udziałem ludzi używających psychodelików w Stanach Zjednoczonych.

Znaczna część psychodelicznego tripu zależy od nastawienia psychicznego danej osoby.

Negatywne przekazy medialne dotyczące psychodelików sprawiają, że wiele osób przyjmuje te substancje z nieuzasadnionym strachem, ograniczając w ten sposób potencjał doświadczenia i prawdopodobnie powodując u niektórych panikę.

Osoba rozpoczynająca trip z myślą:

„Ta substancja jest pradawnym darem bogów i pozwoli mi doświadczyć życia w nowy sposób”

będzie miała inne doświadczenie niż osoba myśląca:

„Ktoś powiedział mi, że to jest fajne, ale to nielegalne i martwię się, że mnie złapią, boję się też, że stracę kontrolę i wyskoczę przez okno.”

Zawsze istniały pewne źródła rzetelnych informacji o psychodelikach, ale trzeba było ich aktywnie szukać.

Wielu ludzi, którzy znaleźli, zrozumieli i zastosowali tę wiedzę, odniosło ogromne korzyści.

Ta książka została napisana po to, aby rozpowszechnić te informacje wśród większej grupy ludzi, w nadziei na uświadomienie wielu osobom możliwości, jakie oferuje doświadczenie psychodeliczne, oraz rozwianie części dezinformacji, która wcześniej była rozpowszechniana na ten temat.


1. Zobacz Soma: Divine Mushroom of Immortality autorstwa R. Gordona Wassona.

2. Zobacz The Road to Eleusis autorstwa Hofmanna, Rucka i Wassona.